Polityka (cz. 3)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 151, 152, 153 ... 168, 169, 170  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Różne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
El Goral
Gerwazy
Gerwazy




Dołączył: 27 Mar 2005
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2017.12.24 14:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaraz, zaraz, artykuł opisuje kim jest ten cały Edery, pokazuje jakie gościu ma poglądy i jaki odlot od rzeczywistości tworząc je zalicza (mocarna Szydło, to jest szczyt wszystkiego). Pod tym

Co do samego artykułu to też jest bełkot, zaczynający się już od najbardziej chyba przebijającego się zdania, że "dla dobra Europy Polska nie może się poddać".
To jest absolutne podważenie ponad 60 lat europejskiej integracji, której celem było zbudowanie zjednoczonej, liberalnej (w rozumieniu gwarantującej szeroki zakres wolności), demokratycznej, opartej o rządy prawa Europy. Oznacza to w sumie, że każdy może robić co chce, jeśli Unia na to pozwoli to czeka ją rozpad, albo wegetacja na poziomie ONZ, gdzie zasadniczo każdy robi co chce. Autor zresztą kompromituje się albo nieznajomością zapisów pisowskich ustaw, albo jawnym powielaniem ich przekazu twierdząc
rp.pl napisał:
Co do zalecenia KE w sprawie ustawy o organizacji sądów powszechnych, a "zwłaszcza obalenia nowego systemu emerytalnego mającego zastosowanie do sędziów, w tym uznaniowego uprawnienia ministra sprawiedliwości do przedłużenia mandatu sędziowskiego oraz powoływania i odwoływania prezesów sądów", Edery ocenia, że "są to wyłącznie środki administracyjne".


Jak bezczelnym albo głupim trzeba być, żeby stwierdzić, że możliwość powołania i odwołania prezesów sądów przez MS, to tylko wyłącznie środki administracyjne? Nie wiem na ile znasz specyfikę systemu prawnego, ale w takich sprawach karnych, gdzie z jednej strony będziesz np. Ty jako obywatel, z drugiej zaś będzie podlegający bezpośrednio MS prokurator i ten sam MS będzie miał wpływ na prezesa sądu, w którym masz sprawę (pomijam już wątki ewentualnego przenoszenia spraw, do "naszych sądów") to chyba czujesz, że coś jest nie tak? Efekty działania MS już widać choćby w nominacjach np. osoby z nieco ponad rocznym doświadczeniem na prezesa sądu.

Jeśli więc czepiasz się artykułu w wyborczej to powinieneś zacząć od czepiania się samego artykułu w Le Figaro, bo to on nie odnosi się do istoty problemu, tylko jest zbiorem hasełek nie mających w ogóle związku z rzeczywistością.



_________________
http://en.wikipedia.org/wiki/File:CBO_Forecast_Changes_for_2009-2012.png
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Sondokan
Because fuck you, that's why.




Dołączył: 26 Lut 2008
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2017.12.30 21:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ministerstwo Rozwoju poinformowało o zamknięciu największego programu spójności w historii UE - Program Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ) 2007-2013.

https://www.mr.gov.pl/strony/aktualnosci/najwiekszy-program-operacyjny-2007-2013-zamkniety-i-rozliczony/

Co prawda radykałowie z wiemy jakiej strony i inne oszołomy anty-UE są odporni na fakty, ale warto zapoznać się z okazałą listą na rządowych stronach.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Cule a muerte
wiejski głupek
wiejski głupek




Dołączył: 09 Lip 2011
Ostrzeżeń: 6
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2017.12.31 01:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Guti16 napisał:
Polityczna poprawność? W demokracji jest to nieuniknione

Sek w tym, ze polityczna poprawnosc przerodzila sie w iscie Orwellowska nowomowe. Poprawnosc polityczna coraz bardziej staje sie norma obyczajowa. Przywolywanie studentów/uczniów do porzadku jest dzis mikroagresja. Oswieceni anglosasi maja nawet taki zgrabnt termin: "victimhood culture".
Guti16 napisał:
Merkel była już wszystkim - tradycyjnym chadekiem z programem mieszanej gospodarki, progresywną centrolewicą i zachowawczym liberałem, konserwatystą fiskalnym.

Merkel dzialala w Freie Deutsche Jugend- FDJ, takim NRD-owskim odpowiedniku ZMP/ZMS. Jak nie patrzec, wywodzi sie komunistycznego betonu partyjnego.
El Goral napisał:
Tymczasem, z istotnych faktów. Poland stronk! Jesteśmy pierwsi wobec, których wdrożono art. 7. Good job.

Dobrze, ze nie ma Unijnych Sil Ekspedycyjnych, bo juz bysmy mieli" bratnia pomoc" wojskowa na wzór PW w 1968.

Art. 7...no coz, swego czasu nikt nawet nie pouczal Niemcy i Francje o braku dyscypliny budzetowej, pomimo tego ze nalezala im sie z automatu wysoka kara ze nietrzymanie deficytu w ryzach. I co?

Pozbawia nas prawa do decyzji' No i co z tego? Czy aby nasz glos tam sie w ogóle liczyl w czymkolwiek?

Bardzo przezwrotnie: Kaczynski powinien wsadzic cale media+opozycje do Berezy Kartuskiej i przyjac 100.000 uchodzcow. Wtedy zachód to by pial z zachwytu.
Guti16 napisał:
A co się zmieni po śmierci JarKacza?

Nastapi walka o schede, tam jak po smierci Marszalka w 1935 nastapila walka o wladze wewnatrz Sanacji. Do tego prawdopodoby rozpad PiS na jakies frakcje i nowe twory polityczne.



_________________
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem”. Ronald Regan


"Nigdy nie jesteś równie daleko od celu, jak wtedy, kiedy nie wiesz dokąd zmierzasz."
Charles-Maurice de Talleyrand
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora      
Guti16
Prezes
Prezes




Dołączył: 17 Mar 2006
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2017.12.31 02:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cule a muerte napisał:
Sek w tym, ze polityczna poprawnosc przerodzila sie w iscie Orwellowska nowomowe.

Nie masz racji, moim zdaniem. W ujęciu orwellowskim, mieliśmy do czynienia z państwem totalitarnym, ustanawiającym jedną i niepodzielną wykładnię, która dzieliła procesy myślowe na kategorie: dozwolonych i niedozwolonych.

Nie mamy z czymś takim do czynienia, zaś "polityczna poprawność" (jak różnego rodzaju tematy tabu) ma swoją własną specyfikę i przybiera odmienne kształty w różnych krajach. Największym tabu (jeśli miałbym wskazać najbardziej rażące) jest usuwanie z kręgów i wymazywanie śladów istnienia (socjaldemokratycznej) lewicy pro-life, czyli lewicy odwołującej się do tradycji sprzed New Left i progresywizmu społecznego, z drugiej połowy lat sześćdziesiątych. Z tego wynikają "potworki" politycznej poprawności, rozpowszechniane przez lewicowców - ala przylepianie łatki "faszysty" każdemu, kto nie podziela "progresywizmu" New Left i nazwie aborcję zabijaniem dziecka lub wyzywanie od homofobów, jak któryś prawnik francuski się odezwał i nazwał ustawę z 2013 (od strony prawnej) bublem. Inna kwestia, że prawica przesadza z wpływami lewicy. W bastionie socjalizmu zachodnioeuropejskiego - wygrali bodajże 8% przewagą po 8-letnim trwaniu w opozycji. Mowa o Szwecji.

Cule a muerte napisał:
Art. 7...no coz, swego czasu nikt nawet nie pouczal Niemcy i Francje o braku dyscypliny budzetowej, pomimo tego ze nalezala im sie z automatu wysoka kara ze nietrzymanie deficytu w ryzach. I co?

I nico, bo Polski też nikt nie trzymał w ryzach.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
El Goral
Gerwazy
Gerwazy




Dołączył: 27 Mar 2005
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.11 12:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podobno wczoraj pojawiły się jakieś ploty o możliwych wcześniejszych wyborach (zaskakujące rozwiązanie Sejmu, wykorzystujące nieuchwalenie budżetu, o czym twittował Borowski: https://twitter.com/MarekBorowski/status/951191886353625093). A dlaczego uważam, że nie jest to odrealnione?

Bo po pierwsze, PiS przeprowadził rekonstrukcję, udaną co muszę przyznać, schowali najbardziej obciążąonych, skompromitowanych ministrów, zastępując ich bardziej fachowymi jednostkami, utrzymali resorty siłowe, co więcej kluczowe MSWiA wziął Brudziński, tak z 30 razy bardziej ogarnięty i inteligentny niż ta pierdoła Błaszczak. Kwestia, złagodzenia stosunków z UE to jest zupełnie inna sprawa, na dłuższą metę tu może pójść największe zaskoczenie, bo UE może akurat przyjąć ostrzejszy kurs (zwłaszcza jeśli w Niemczech powołają znów GroKo) ale przynajmniej nie będą toczyć otwartej wojny z UE, raczej póki co zamiatanie sprawy pod dywan, a przynajmniej nie kompromitowanie się w oczach świata.
Ogólnie to na pewno dobra próba przeciągnięcia centrowego elektoratu zważywszy, że po drugie:

Ta opozycja to jest jakaś paranoja, to jak się na przykład wczoraj PO (i N. też, skompromitowała to jest jakiś śmieszny żart). Kaczyński rozegrał te wczorajsze głosowania (aborcyjne) absolutnie rewelacyjnie, wykazując taką niekompetencję czy głupotę wręcz posłów opozycji, że pozostaje mu tylko zapytać Schetynę w który róg ma strzelać. Cóż, ja się nie dziwię, że on się żegnał z Tuskiem z szacunkiem gdy ten wyjeżdzał, bo wiedział, że to jedyny polityk w tym całym pierdolniku jego formatu, oni mogli toczyć wojny, nienawidzić się, ale jednak odczuwali (chociaż otwarcie tego nie przyznają nigdy), pewien respekt czy szacunek, co zresztą jest dosyć powszechne wśród postaci znacznie wybijających się ponad przeciętność. (polecam poszuakć sobie tego jak np. Stalin już po wojnie mówił o Hitlerze, czy Churchillu). Tą niezdarność widzą nawet osoby niezwiązane, czy nie komentujące polityki na codzień: https://twitter.com/BoniekZibi/status/951217194125463552
I zeby było jasne, PiS oczywiście, również pokazało gdzie ma wszystkie te swoje obiecanki o szacunku dla obywateli co zbierają podpisy i są w tej kwestii hipokrytami (najlepsi jak zwykle kukizowcy - no ale tej cyrkowej trupy nie można niczego innego oczekiwać), bo jednak oprócz tych blisko 60 za, było jakieś 170 przeciwko, więc to głównie ich głosy wywaliły projekt do kosza. Ale poza tym, że są hipokrytami (którymi w większym stopniu są teraz opozycjoniści, tacy proobywatelscy, którzy przecież właśnie będąć opozycją powinni wsłuchiwać się w głos potencjalnego elektoratu), to przynajmniej ich kierownictwo nie stanowi bandy amatorów.

IMO przy takim klimacie, szansy na większość konstytucyjną (a wysokie zwycięstwo w przyśpieszonych wyborach to dodatkowa premia przed samorządowymi na jesieni, co też jest kuszące), na miejscu JarKacza, szedłbym w parlamentarne na wiosnę i samorządowe na jesień. Niby do jesieni 2019 roku nic w gospodarce, ani w niczym nie powinno się zjebać, a tylko to może im przeszkodzić wygrać w 2019, ale w polityce nie zawsze wszystko zwłaszcza w dłuższej perspektywie można przewidzieć, czasem naprawdę wystarczy jakieś pozornie jedno wydarzenie i nagle robi się gorąco, a słupki poparcia zaskakująco szybko potrafią lecieć w dół. Oczywiście wybory na wiosnę, zwłaszcza w wyniku nieterminowego uchwaleniu budżetu to też nie jest pewne, że wszystko będzie ok (ja już pomijam, że samo nieuchwalenie budżetu w terminie, gdy ma się samodzielną więkoszość to jest jakaś kompromitacja i świadczy o tej jakości pisowskich kadr, tyle, że to raczej masowego wyborcy nie grzeje). May też niby miała wszystko pod kontrolą jak postanowiła ogłosić wybory, miała mieć jeszcze większą przewagę, a było blisko kompromitacji i skończyło się, że Con utracili samodzielną więkoszość. No ale zwłaszcza w polityce, czasem trzeba zagrać va banque.



_________________
http://en.wikipedia.org/wiki/File:CBO_Forecast_Changes_for_2009-2012.png
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
El Mou
Prezes
Prezes




Dołączył: 13 Cze 2009
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.11 19:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Góral, moim zdaniem jednak trochę bez sensu były te wybory. Zgadzam się w 95% z tym co napisałeś, mam dokładnie takie same przemyślenia co do PO i Nowoczesnej. Do tego dzisiaj cyrku ciąg dalszy, 3 posłów N zawiesiło członkostwo w partii(notabene cała trójka będąca pro - Petru), jakieś zakazy wypowiedzi medialnych, PO też tam się rozprawia z tą trójką co wczoraj głosowała za odrzuceniem tego projektu. Hitem tak czy tak jest babka z N-ki, która najpierw nie zagłosowała w sprawie tej aborcji, a 15 min potem wrzucała na Fejsa posta, jaki to polski rząd jest zły :lol2: Natomiast nie wiem czy Pis mógłby wyciągnąć lepszy wynik, gdyby wybory odbyły się za wiosnę, niż to co ma obecnie. Na większość konstytucyjną nie mają szans IMO żadnych, a jest jednak spore ryzyko, że do sejmu wejdzie i SLD i jakiś PSL i może się nagle okazać, że stracą samodzielną większość. A perspektywa na najbliższe lata(bez przyspieszonych wyborów) jest taka, że może jeszcze w samorządowych tak gładko im nie pójdzie, bo tam ważne będą duże miasta, które są anty-Pisowe, ale w parlamentarnych powinni niestety utrzymać obecną pozycję(znowu będzie dla nich walka o samodzielną większość). No bo na dzisiaj to z tymi opozycyjnymi łamagami nie zanosi się na nic dobrego. Bliżej tu widzę szansę na totalny rozpad Nowoczesnej niż na coś dobrego.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Guti16
Prezes
Prezes




Dołączył: 17 Mar 2006
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.12 00:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdyby nie mój jasno sprecyzowany pogląd nt. tego, czym jest partia zwana Prawem i Sprawiedliwością? Oj - wymiękłbym.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Cule a muerte
wiejski głupek
wiejski głupek




Dołączył: 09 Lip 2011
Ostrzeżeń: 6
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.13 01:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Guti16 napisał:
Nie masz racji, moim zdaniem. W ujęciu orwellowskim

Bo Orwell uczynil to pojecie ponadczasowym, stad porównanie. Co do reszty zgoda.

Guti16 napisał:
zaś "polityczna poprawność" (jak różnego rodzaju tematy tabu) ma swoją własną specyfikę i przybiera odmienne kształty w różnych krajach.

Polityczna poprawnosc i problem z nia polega na tym (IMHO), ze ma/winna/musi/wpada/powinna byc norma obyczajowa, a jej pierwotnym celem byla walka z uprzedzeniami spolecznymi oraz dyskryminacja.
Kliknij, aby zobaczyć ukrytą wiadomość (Uwaga! Treść może zawierać spoilery)

IMHO PiS stracil impet na polmetku, stad te cale roszady. Dymisja Macierewicza jest dla mnie zaskoczeniem, bo kto jak kto, ale Antoni ma swój zakon wewnatrz PiS-u i w ogóle jest to czlowiek, który dysponuje wlasnym zapleczem politycznym, w dodatku silnym. Wychodzi na to, ze potwierdza sie teza, ze aparatczycy nie stawiajacy sie prezesowi, sa promowani. Jarek to swietny strateg polityczny.



_________________
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem”. Ronald Regan


"Nigdy nie jesteś równie daleko od celu, jak wtedy, kiedy nie wiesz dokąd zmierzasz."
Charles-Maurice de Talleyrand
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora      
wojtanowsky
Putka
Putka




Dołączył: 24 Kwi 2013
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.13 10:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zgadzam się, że PiS nie ma szansy w przedwczesnych wyborach na ugranie czegoś więcej niż to co mają teraz. Lewica nie istnieje w zasadzie w dyskursie, opozycja po przedwczorajszym głosowaniu została tak przeorana, że w zasadzie nie ma już możliwości podniesienia się do końca kadencji tak, żeby stanowić realne zagrożenie za dwa lata wyborach, ergo: elektorat partii opozycyjnych stanowią głównie ludzie umiarkowani, więc taki rozpierdol wśród opozycji sugeruje, że frekwencja wśród centrowego elektoratu będzie niska. Elektorat Kaczyńskiego jest na tyle zdeterminowany, teraz jeszcze kupiony całą masą socjalnego ochlapu ze stołu Pańskiego, że pójdą na wybory niezależnie od konfliktu w PiS, po dymisji Macierewicza. Nawiasem mówiąc, to jego dymisja nic nie zmieni w słupkach, bowiem elektorat PiS i tak nie ma gdzie pójść, a strach przed powrotem rządów PO będzie na tyle silny, że choćby dlatego zagłosują za swojakami.


Tak naprawdę ja widzę tylko jedną realną możliwość drastycznego zmniejszenia poparcia PiS - kryzys w ochronie zdrowia. To jest jedyny element gospodarki, którego nie mogą odłożyć na potem w razie eskalacji protestu, a z tego co wiem z bardzo wiarygodnych źródeł, to protest będzie eskalowany, stanowiąc zagrożenie na pacjentów, ale ponieważ finalnie lekarzy potrzebuje kazdy, to rząd będzie w końcu musiał usiąść do rozmów, a im dłużej one będą kończyć się fiaskiem, a rezydenci będą obwiniać za to brak woli ze strony rządzących, tym więcej osób zacznie kojarzyć śmierć dziecka/mamy/taty/wujka z powodu braku lekarza/pielęgniarki, z nieudolnością rządu, a akurat w tej dziedzinie, to nikt nie puści tego płazem.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Guti16
Prezes
Prezes




Dołączył: 17 Mar 2006
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.14 18:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z wpisu L. Dorna dla Magazynu TVN24:

Cytat:
(fragment)

PiS wyciągnął wnioski z czarnych marszy

Zaskakująca postawa prezesa Kaczyńskiego i kilkudziesięciu posłów PiS łatwo się tłumaczy w kategoriach czysto politycznych. Po pierwsze, projekt proaborcyjny był tzw. projektem obywatelskim popartym przez ponad 100 tysięcy podpisów obywateli. W latach rządów koalicji PO-PSL PiS stale zarzucał rządzącym, że w pierwszym czytaniu odrzucają projekty obywatelskie, co jest wyrazem pogardy dla demokratycznego zaangażowania obywateli w politykę. Stąd głosowanie dużej grupy posłów tego klubu za dalszymi pracami z jasnym uzasadnieniem – jesteśmy przeciw temu projektowi, ale mamy szacunek dla obywateli, więc odrzucimy go dopiero w trzecim czytaniu.

Po drugie i ważniejsze, PiS wyciągnął wnioski z wydarzeń z września 2016 roku, gdy głosowano w pierwszym czytaniu także nad dwoma projektami obywatelskimi: obrońców życia, który wprowadzał całkowity zakaz aborcji wraz z karalnością kobiet za jej dokonanie, i proaborcyjny, podobny do głosowanego ostatnio. Projekt zakazujący aborcji wtedy przeszedł przez wstępne sito, a projekt proaborcyjny został odrzucony. Jednakże w 2016 roku projekt proaborcyjny został odrzucony w pierwszym czytaniu dużą większości głosów: 230 do 173.

Odpowiedzialność za to, że Sejm będzie dalej pracował tylko nad projektem całkowitego zakazu aborcji i karalnością kobiet spadła wyłącznie na PiS, co wywołało reakcje w postaci masowego Czarnego Protestu, którego skala poważnie zaniepokoiła PiS, a którego główną siłą nie były środowiska feministyczno-lewicowe, ale dziesiątki tysięcy dalekich od radykalnego feminizmu kobiet i mężczyzn, którzy całkowity zakaz aborcji i karalność kobiet odebrali jako zagrożenie. Jarosław Kaczyński uznał, że politycznie w tym konflikcie PiS znalazł się na przegranej pozycji i zmusił większość klubu do głosowania za odrzuceniem projektu w drugim czytaniu. W rezultacie projekt całkowitego zakazu aborcji trafił do kosza.

Odpowiedzialność spadła na opozycję

10 stycznia 2018 roku nadal duża większość głosów klubu PiS padła za wnioskiem o odrzucenie projektu proaborcyjnego w pierwszym czytaniu. W porównaniu z głosowaniem z 2016 roku grupa pisowców, która głosowała taktyczno-politycznie tak jak prezes Kaczyński, zwiększyła się tylko o 15 posłów (z 43 do 58), ale to nieznaczne w skali całego Sejmu przesunięcie, miało dla politycznego efektu głosowania zasadnicze znaczenie. W 2016 różnica między „za” i „przeciw” wnioskowi o odrzucenie projektu proaborcyjnego w pierwszym czytaniu wyniosła 57 głosów i odpowiedzialność spadła na PiS. W 2018 różnica ta wyniosła 8 głosów i polityczna odpowiedzialność spadła na opozycję – PO i Nowoczesną.

Wykorzystała to pani Barbara Nowacka, przedstawicielka komitetu inicjatywy ustawodawczej Ratujmy Kobiety, która błysnęła dużym talentem politycznym. Można nawet zasadnie sformułować hipotezę, że intencją polityczną projektu feministyczno-lewicowego, który i tak w końcu w Sejmie o tym składzie by przepadł, było podważenie pozycji politycznej Platformy Obywatelskiej.

Jeśli zna się polityczne i publicystyczne wypowiedzi środowisk lewicowych, to z ich punktu widzenia PO jest gorsza niż PiS, a polityczny zysk z jej osłabiania jest większy niż z atakowania PiS. Wyborcy tej ostatniej partii są bowiem poza zasięgiem oddziaływania feministycznej radykalnej lewicy, a wyborcy PO i Nowoczesnej – niekoniecznie. Dla Barbary Nowackiej i kręgu politycznego, w którym się obraca, PiS to diabeł szczery i prostoduszny: włochaty, z kopytami, fajtającym ogonem, rogami na głowie i dym bucha mu z pyska.

Ale PO to diabeł perfidny: kopyta wcisnął w lakiery, rogi nakrył melonikiem, ogon schował w spodniach i twierdzi, że ten dym to nie diabelskie opary, ale że po prostu pali cygaro. Rządziliście osiem lat – grzmi obyczajowa lewica – i co? Co z prawami gejów, transseksualistów, nauką religii w szkołach, wychowaniem seksualnym tamże, płaszczeniem się przed „czarnymi”? Nic się nie zmieniło. Pisiaki palą dla kleru świeczkę z entuzjazmem, a wy z pewną nieśmiałością, a od czasu do czasu nam postawicie ogarek. Myślicie, że to kupimy. Co to, to nie!

„Gdzie byliście, do cholery”

Barbara Nowacka błyskawicznie wyczuła koniunkturę i okazję. „To jest niewiarygodne - zagrzmiała - To osoby, które przychodzą na czarne marsze, które mówią, że są za wolnością, równością i demokracją, a nie przyszli na głosowanie projektu obywatelskiego, pod którym podpisało się setki, tysiące obywateli (…) Nie ma demokracji bez praw kobiet, ale nie ma też dobrego parlamentaryzmu bez udziału tych posłów (…) Panie posłanki, panowie posłowie, gdzie do cholery byliście, gdy nasz projekt przepadał?”

Nastąpiło pozbawione podstaw zdroworozsądkowych i logicznych, ale zręczne retorycznie i oddziaływujące politycznie utożsamienie udziału w Czarnym Proteście z poparciem dla samodzielnych decyzji aborcyjnych pozostających pod pieczą rodzicielska piętnastolatek, a demokracji z aborcją na życzenie.

Definicję sytuacji skonstruowaną przez panią Nowacką podchwyciły właściwie wszystkie niepisowskie gazety, rozgłośnie radiowe i telewizje, które uznały, iż „opozycja się skompromitowała” z tego powodu, że nie zagłosowała jednolicie za dalszymi pracami nad projektem proaborcyjnym. Jak ujął to publicysta „Gazety Wyborczej”: „Opozycja ma w końcu sposób na PiS: walkower”.

Rzeczywiście: opozycja się skompromitowała i przetrącono jej kręgosłup, ale to nie z tego powodu, że nie głosowała jednolicie, ale dlatego, że nie potrafiła tego uzasadnić, a przede wszystkim dlatego, że kierownictwa PO i Nowoczesnej pod wpływem presji ze strony radykalnej lewicy i niepisowskich środków masowego przekazu dokonały brutalnych rozliczeń we własnych szeregach.

Doszło do groteskowego i politycznie kompromitującego spektaklu kajania się i posypywania głowy popiołem przez kierownictwa PO i Nowoczesnej. Z PO usunięto trzech posłów, którzy zagłosowali przeciw ustawie proaborcyjnej i zapowiedziano mniej surowe kary dla tych posłów, którzy byli obecni na sali, ale nie głosowali. Paru posłów Nowoczesnej zawiesiło swoje członkostwo w klubie poselskim, a przewodnicząca partii, pani Katarzyna Lubnauer wypaliła, że najchętniej sama by się zawiesiła, co musiało podbudować morale całej formacji.

Warto zanalizować przyczyny takich zadziwiających zachowań, bo nie są one jednorodne i nie o aborcję, demokrację i szacunek dla obywateli, ale o politykę wewnątrzpartyjną w nich chodzi.

W Nowoczesnej sytuacja jest stosunkowo jasna, ale też chodzi o świecący jaskrawo absurd. Nowe kierownictwo partii i klubu - panie Lubnauer i Gasiuk–Pihowicz to sieroty po nieboszczce Unii Wolności, która w swojej pozaparlamentarnej historii ma koalicję z lewicą (koalicyjny komitet Lewica i Demokraci założony w 2006 roku), opowiadające się za liberalizacją ustawy regulującej aborcję, choć nie w tak radykalnej formie, jak proponowała pani Nowacka. Z kolei trójka posłów, którzy się zawiesili należy do przeciwników nowego duetu kierowniczego. Przesłanie tego samozawieszenia jest jasne: drogie kierownicze koleżanki, jeszcze nie zaczęłyście na dobre kierować, a już utraciłyście kierowniczą zdolność. W tej chwili Nowoczesna jest de facto partią bez kierownictwa i widoki na jej przetrwanie są marne.

Z dystansem do Kościoła

Inaczej rzecz wygląda z PO, która od chwili swego powstania do dnia dzisiejszego przeszła interesującą pod względem polityczno-ideowym ewolucję; powstała jako partia liberalno-konserwatywna, dla której nauczanie Kościoła Katolickiego było istotnym i akcentowanym punktem odniesienia. To w 2006 roku Jan Rokita wymyślił podział na „Kościół łagiewnicki” (ten od kardynała Dziwisza i dziedzictwa Jana Pawła II), z którym czuje się związana PO i „Kościół toruński” (ten od ojca Tadeusza Rydzyka), z którym łączność zachowuje PiS. Klub PO karnie pielgrzymował do Łagiewnik na rekolekcje. Istotna zmiana nastąpiła przed wyborami w 2011 roku i miała przyczyny polityczno-wyborcze. Donald Tusk zauważył postępujący kryzys lewicy, a jednocześnie polityczną symbiozę PiS i Radia Maryja i ogłosił (po raz pierwszy w 2010 roku), że „PO nie będzie klękać przed księdzem”, co oznaczało ogłoszenie umiarkowanego, łagodnego antyklerykalizmu, a wiązało się z polityczną dyskusją wokół prawnego uregulowania i finansowania zabiegów zapłodnienia in vitro.

Skończyły się pielgrzymki do Łagiewnik i nie jest wykluczone, że zmiana linii przyniosła pewien widoczny efekt: o ile w wyborach 2007 roku komitet Lewica i Demokraci, którego główną siłą było SLD uzyskał ponad 13 procent głosów, to w 2011 SLD zdobyło nieco ponad 8 procent. Linia umiarkowanie antyklerykalna została wyraźnie zaostrzona w okresie premierostwa Ewy Kopacz, która zaczęła się posługiwać pojęciem „świeckiego państwa” zamiast konstytucyjnego pojęcia państwa bezstronnego w sprawach religijnych i światopoglądowych. Niby to czysta różnica językowa, ale w języku polityki „świeckość” odwołuje się ideowo do powstałej we Francji „laickości”, co praktycznie oznacza nieżyczliwy dystans władz publicznych wobec Kościoła, podczas gdy neutralność światopoglądowa, tak jak praktycznie jest rozumiana w Polsce, oznacza życzliwy rozdział.

Nie wydawaj niewykonalnych poleceń

PO podnosiła zatem kwestie likwidacji Funduszu Kościelnego, finansowania in vitro, zapowiadała, że „coś zrobi” w kwestii związków partnerskich (nic nie zrobiła), ale jednego nie ruszała – kompromisu w sprawie aborcji z 1993 roku. Oprócz zdroworozsądkowego przekonania, że po co ruszać to, co dobrze funkcjonuje i cieszy się większościową aprobatą społeczną, w grę wchodziła jeszcze przyczyna wewnątrzpartyjna: w PO liczna była grupa parlamentarzystów, którzy zawsze przeciwstawiali się postulatom liberalizacji aborcji i zawsze popierali projekty zmierzające do jej ograniczenia. W 2006 roku, gdy PiS przedłożył projekt zmiany Konstytucji, w którym stwierdzono, że Rzeczpospolita chroni życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci, w pierwszym czytaniu przedłożenie to poparło 50 posłów z 132-osobowego klubu PO (przeciw było 38); w trzecim czytaniu za projektem PiS, który nie uzyskał konstytucyjnej większości 2/3 głosów, opowiedziało się 24 posłów.

Z kolei po 10 latach w głosowaniu nad całkowitym zakazem aborcji w pierwszym czytaniu przeciw odrzuceniu było 4 posłów PO, wstrzymało się dwóch, a 14 nie wzięło udziału w głosowaniu, z czego około 10 było wówczas na sali. Gdy na tym samym posiedzeniu głosowano wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu liberalizującego ustawę aborcyjną, 13 posłów PO było za, wstrzymało się lub nie wzięło udziału w głosowaniu 22. Widać zatem, że dla około 30 obecnych posłów PO poparcie na jakimkolwiek etapie, nawet w pierwszym czytaniu projektu dopuszczającego aborcję na życzenie spotyka się z kategoryczną odpowiedzią: non possumus.

Podstawowym przykazaniem każdego szefa jest: nie wydawaj poleceń, które mogą być niewykonane, bo jeśli tak się stanie, to przestajesz być szefem. Dobrze o tym wiedział Donald Tusk, a Grzegorz Schetyna, jeśli wiedział, to o tym zapomniał, sądząc, że zarządzi dyscyplinę w głosowaniu i jakoś to będzie. W rezultacie, nawet jeśli szefem PO pozostanie, to będzie nim tylko formalnie. Ta partia nie ma już przywództwa i może trwać tylko siłą inercji.

Ale jest jeszcze jeden powód ciężkiego kryzysu zarówno PO, jak i Nowoczesnej. To utrata tożsamości politycznej. W socjologii i psychologii funkcjonuje ważne pojęcie „grupy odniesienia”. To ta grupa, której wartości i wzory zachowania jednostki przyjmują za swoje. Na ogół grupa, której jednostka jest członkiem, jest dla niej też grupą odniesienia, ale bywa, że grupa odniesienia i grupa uczestnictwa są rozłączne. W XIX-wiecznej Anglii dla nuworyszy grupą odniesienia nie byli inni nuworysze, lecz arystokracja i dlatego starali się w nią wżenić. W Polsce dla napędzanych dążeniem do awansu dzieci chłopskich grupą odniesienia była kiedyś inteligencja, a obecnie jest wielkomiejska klasa średnia. Otóż sypanie głowy popiołem i klubowo-partyjne kary dla własnych członków w Nowoczesnej i PO dowodzą, że dla tych partii grupą odniesienia stał się ich śmiertelny polityczny wróg: radykalna lewica obyczajowa. To samobójstwo, a jak pisał w „Panu Tadeuszu” Mickiewicz:

„ (...) bo samobójstwo jak każda rozpusta

Jest wymyślną; on w głowy szalonym zawrocie

Czuł niewymowny pociąg utopić się w błocie”.

Aborcyjny kompromis do kosza

Nie wiadomo, czy w przypadku PO i Nowoczesnej to samobójstwo zakończy się rozpadem, czy też – co w przypadku PO bardziej prawdopodobne – długotrwałym gniciem. Ale, że nie zakończy się dobrze, to już teraz wiadomo.

To, że partie opozycji są zagrożone rozpadem lub gniciem, to jeszcze pół biedy. Dla polskiej wspólnoty politycznej istotniejsze jest to, że niezależnie od stanu antypisowskiej opozycji rozpoczyna się potężny konflikt wokół aborcji, który swoją intensywnością przyćmi konflikty dotychczasowe. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że PiS doprowadzi do zlikwidowania ustawowej przesłanki dopuszczalności aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia dziecka poczętego i to niezależnie od tego, że prezes Kaczyński w cichości serca swego był i jest zwolennikiem kompromisu z 1993 roku; w 2019 roku z partią taką jaką stworzył nie ma tutaj żadnej swobody manewru. Wszelkie próby topienia prac nad projektem ustawy w komisji lub zablokowania głosowania nad nią do końca kadencji musiałyby się skończyć poważnym rozłamem w klubie i powstaniem realnej partii konkurencyjnej na prawo od PiS, a to jest to, czego prezes boi się najbardziej.

Jarosław Kaczyński do tej pory zawsze robił wszystko, by PiS nie postawił kwestii ograniczenia aborcji tak, by doprowadziło to do zmian prawnych. Jednakże w 2016 roku doszedł do ściany. Zmusił wprawdzie klub, by opowiedział się za odrzuceniem w drugim czytaniu całkowitego zakazu aborcji, ale jego presji nie poddało się 41 posłów (32 było przeciw, 9 się wstrzymało). Za przeforsowanie swojej linii zapłacił cenę, którą była zgoda – mówił o tym wkrótce po głosowaniach – poparcia projektu likwidującego możliwość aborcji eugenicznej. Teraz będzie musiał płacić.

Kompromis z 1993 roku – dopuszczalność aborcji w przypadku trzech przesłanek: zagrożenia życia i zdrowia matki, ciąży będącej następstwem przestępstwa; ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu – cieszy się poparciem większości. Rośnie ono wraz z upływem czasu. Według okresowych sondaży CBOS od 2012 roku poparcie dla utrzymania ustawowego status quo wzrosło z 49 do 62 procent, odsetek opowiadających się za liberalizacją zmalał z 34 do 23 procent, a za zaostrzeniem – z 9 do 7 procent.

I choć wraz z biegiem lat obecny stan rzeczy coraz bardziej zadowala coraz większy odsetek Polaków, to w kategoriach politycznych stracił on rację bytu, ponieważ nie ma liczącej siły politycznej, która uznałaby za swój cel jego utrzymanie. PiS zerwał ten kompromis, a PO i Nowoczesna zaczęły tańczyć tak, jak im gra radykalna lewica obyczajowa. Wybory w 2019 roku przebiegną pod znakiem konfliktu o aborcję wraz ze wszystkim, co się z tym wiąże: sporem o rolę Kościoła, związkami partnerskimi, wychowaniem seksualnym w szkołach. Chyba, że pojawi się siła polityczna, która zerwaniu kompromisu z 1993 przeciwstawi postulat powrotu do niego i nada polityczny kształt najpowszechniejszej wśród Polaków postawie: letniego konserwatyzmu dnia codziennego, w którym chodzi o to, by w sprawach obyczaju i sumienia żyć ze sobą w jakiej takiej zgodzie, nie za bardzo wnikać w to, co robi sąsiad za płotem i nie deptać sobie po odciskach. Ponieważ nie ma teraz takiej siły, to nie bardzo widzę przesłanki, by do wyborów powstała.

W „Kandydzie” Woltera tytułowy bohater staje przed wyborem: czy woli zostać rozstrzelany przez pluton egzekucyjny, czy też trzykrotnie przepędzony przez ustawiony w dwa szeregi pułk, który zatłucze go pałkami na śmierć. Kandyd – pisze Wolter - „nie życzył sobie ani tego, ani tego”. Niestety innego wyboru nie miał. Jak ja, proszę Państwa, jak my wszyscy.



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
El Goral
Gerwazy
Gerwazy




Dołączył: 27 Mar 2005
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.16 08:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://wyborcza.pl/7,75399,22902986,premier-orban-zapowiada-ze-wegry-przyjma-do-kraju-uchodzcow.html

Polecam, szczególnie ten fragment.

Cytat:
Tymczasem w poniedziałek okazało się – po opublikowaniu danych ONZ-owskiej agendy ds. uchodźców UNHC – że w całym ubiegłym roku Węgrzy pozytywnie zaakceptowali 1 tys. 291 wniosków azylowych (głównie od Afgańczyków, Irakijczyków i Syryjczyków). To jak dotąd największa liczba uchodźców, jaką Węgry przyjęły w ostatniej dekadzie, i tylko o trzy osoby mniej od zobowiązań tego kraju na mocy porozumień o rozdzielniku ze szczytu w Brukseli w 2015 r.


Very Happy



_________________
http://en.wikipedia.org/wiki/File:CBO_Forecast_Changes_for_2009-2012.png
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
hugh hefner
forumowy ekspert




Dołączył: 30 Lip 2009
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.16 09:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Polecam jego wypowiedź o Rosji i Putinie sprzed paru dni. Niezłego sojusznika dobrał sobie Kaczyński. :]



_________________
„Wspaniali Anglicy, jaka szkoda, że nie żyją”
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Sondokan
Because fuck you, that's why.




Dołączył: 26 Lut 2008
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.16 09:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wyszehrad stronk. 27:1, kolejne romanse z Putinem, a teraz uchodźcy. Prezes na arenie międzynarodowej rozgrywany jak dziecko.

El Goral napisał:
Podobno wczoraj pojawiły się jakieś ploty o możliwych wcześniejszych wyborach (zaskakujące rozwiązanie Sejmu, wykorzystujące nieuchwalenie budżetu, o czym twittował Borowski: https://twitter.com/MarekBorowski/status/951191886353625093). A dlaczego uważam, że nie jest to odrealnione?

Bo po pierwsze, PiS przeprowadził rekonstrukcję, udaną co muszę przyznać, schowali najbardziej obciążąonych, skompromitowanych ministrów, zastępując ich bardziej fachowymi jednostkami, utrzymali resorty siłowe, co więcej kluczowe MSWiA wziął Brudziński, tak z 30 razy bardziej ogarnięty i inteligentny niż ta pierdoła Błaszczak. Kwestia, złagodzenia stosunków z UE to jest zupełnie inna sprawa, na dłuższą metę tu może pójść największe zaskoczenie, bo UE może akurat przyjąć ostrzejszy kurs (zwłaszcza jeśli w Niemczech powołają znów GroKo) ale przynajmniej nie będą toczyć otwartej wojny z UE, raczej póki co zamiatanie sprawy pod dywan, a przynajmniej nie kompromitowanie się w oczach świata. (...)

IMO przy takim klimacie, szansy na większość konstytucyjną (a wysokie zwycięstwo w przyśpieszonych wyborach to dodatkowa premia przed samorządowymi na jesieni, co też jest kuszące), na miejscu JarKacza, szedłbym w parlamentarne na wiosnę i samorządowe na jesień.


Wątpię żeby JarKacz poszedł na va banque w przedterminowe wybory parlamentarne. Całe to przedsięwzięcie robione jest IMO pod wybory samorządowe, a PiS ma z tyłu głowy 2007 r. (sytuacja była zgoła odmienna, ale jednak PiS prowadziło w większości sondaży). Czernecki i SLD nie mogliby dać znowu tak się wydymać jak w 2015, a anty-pisowski elektorat mógłby zostać zmobilizowany wizją zmiany konstytucji i ostatecznego rozwiązania pozostałych kwestii, z którymi mają problem (albo skrupuły) w tej kadencji...

El Goral napisał:
Ta opozycja to jest jakaś paranoja, to jak się na przykład wczoraj PO (i N. też, skompromitowała to jest jakiś śmieszny żart). Kaczyński rozegrał te wczorajsze głosowania (aborcyjne) absolutnie rewelacyjnie, wykazując taką niekompetencję czy głupotę wręcz posłów opozycji, że pozostaje mu tylko zapytać Schetynę w który róg ma strzelać.


Nie przeceniałbym Kaczyńskiego w tamtym głosowaniu, nawet on nie mógł przewidzieć, że asy z PO i .N rozegrają się same. Z kolei gdyby projekt jednak przeszedł, w tym głosami m.in. Jarka i Pawłowicz, to symetryści pialiby z zachwytu, że opozycja ograna, bo PiS pokazał się z proobywatelskiej strony pozwalając na czytanie. A sam projekt i tak projekt zostałby odwalony, tylko później. Smutne, że w PO nie ma kto wziąć śmietanki za przysłowiową "mordę", a w .N brakuje jakiegokolwiek politycznego obycia.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
El Goral
Gerwazy
Gerwazy




Dołączył: 27 Mar 2005
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.16 11:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hugh hefner napisał:
Polecam jego wypowiedź o Rosji i Putinie sprzed paru dni. Niezłego sojusznika dobrał sobie Kaczyński. :]


To raczej Orban zaciera ręce, że znaleźli się pajace, dzięki którym nie jest wcale czarną owcą w europejskiej rodzinie. A Polska, no cóż, sama sobie prowadzi taką "imperialną" politykę. <hahaha>

Co do tego co wiedział Kaczyński, to mógłbyć pewien, że to głosowanie tak będzie wyglądać (w sensie nie cała opozycja zagłosuje jak należy). Po pierwsze - część PO ma takie, a nie inne poglądy od dawna i to wiadomo, to, że nie wiedzą, że głosują tylko za technicznym wnioskiem formalnym to już kwestia ich potencjału intelektualnego. Po drugie cyrkowcy-kukizowcy, którzy zawsze najgłośniej krzyczeli o tym by nie odrzucać wniosków obywatelskich. N. była pewnym zaskoczeniem, no ale tam jest taki burdel organizacyjny, a Gasiuk-Pihowicz to IMO szefować im będzie tak jak jej mąż rozliczył kampanię.
Poza tym - nie zapominajmy o jednym tam są różne układy towarzyskie, znajomości, ci ludzie często w różnych czasach tworzyli te same ugrupowania, znają się od lat. Rozmawiają ze sobą i pewne rzeczy po prostu wiedzą. ;)
No i prawda jest taka, że to, że przeszedł jeden wniosek to jest trochę, długofalowo jednak dramat dla PiSu, bo teraz albo to przepchną (mają większość) i mają czarne marsze zapewnione, a JarKacz, akurat zawsze był za kompromisem i daleko mu w tej kwestii było od poglądów większości członków swojego ugrupowania. Albo pomimo większości odrzucą projekt i trochę klops i wkurw u betonowego elektoratu. Ja przypuszczam, że Kaczyński chciał dwa wnioski mieć, żeby one utknęły w komisjach jak najdłużej, poza tym mógłby przekonywać, że trzeba jednak utrzymywać kompromis, bo tu polaryzacja etc.



_________________
http://en.wikipedia.org/wiki/File:CBO_Forecast_Changes_for_2009-2012.png
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
wojtanowsky
Putka
Putka




Dołączył: 24 Kwi 2013
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.17 21:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
No i prawda jest taka, że to, że przeszedł jeden wniosek to jest trochę, długofalowo jednak dramat dla PiSu, bo teraz albo to przepchną (mają większość) i mają czarne marsze zapewnione, a JarKacz, akurat zawsze był za kompromisem i daleko mu w tej kwestii było od poglądów większości członków swojego ugrupowania. Albo pomimo większości odrzucą projekt i trochę klops i wkurw u betonowego elektoratu. Ja przypuszczam, że Kaczyński chciał dwa wnioski mieć, żeby one utknęły w komisjach jak najdłużej, poza tym mógłby przekonywać, że trzeba jednak utrzymywać kompromis, bo tu polaryzacja etc.

No i to jest prawda, nie mam pojęcia jak prezes chce to rozegrać, ale czarne marsze mogą być naprawdę siłą która jest w stanie mocno osłabić podstawy tego rządu bo temat, który do tej pory był rzucany jako zastępczy w sytuacji procedowania ustaw o kapitalnym znaczeniu, ale niewygodnych, teraz stanie się rzeczą pierwszorzędową w polityce, a tego Kaczyński chce uniknąć. Pomijając fakt, że on sam jest zwolennikiem kompromisu (czyli naraża się mocno najbardziej konserwatywnego elektoratowi) to jednocześnie ta bardziej wyważona część jego wyborców również ten kompromis popiera, więc którejkolwiek strony by nie wybrał, wyborców straci.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Różne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 151, 152, 153 ... 168, 169, 170  Następny
Strona 152 z 170
Skocz do:  

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Template © BMan1
RMPL Spółka z o.o., Al. Pokoju 33, 31-564 Kraków. Kapitał zakładowy: 50.000,00 zł, NIP: 6751520447, REGON: 361845083