Temat dla bezrobotnych no-life'ów (cz. 3)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 201, 202, 203 ... 216, 217, 218  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Licznik OFF
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sarcasm
but still awesome...




Dołączył: 07 Mar 2010
Ostrzeżeń: 4
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.12 16:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zenek, co z tym jaraniem. Nie musisz się do wszystkiego odnosić, ale chciałbym, abyś do tego się odniósł. Zdajesz sobie sprawę, że to bardzo błędne koło?

pulpfiction94 napisał:
Rentier, jeśli tak dobrze prosperujesz, to po co pchasz się na prawo?


Najpierw się przedstaw ;)



_________________
it's not about the name on the back of the jersey, it's about the badge on the front...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
miXUE
Prezes
Prezes




Dołączył: 13 Mar 2016
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.12 18:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Awesome napisał:

Po 4. Spróbuj z tamtą dziewczyną. Chłopak to nie wyrok. Ile to już genialnych związków się rozpadło. Nie macie iść od razu do łóżka.. na razie z nią pisz, gadaj, pisz, gadaj, po prostu. Ty nabierasz doświadczenia w gadce, którego nie ma za grosz, a ona widzi, że jesteś fajny. Nie zapominaj od czasu do czasu wspomnieć, o braku idealnych związków, że prędzej czy póżniej i tak się wszystko rozpadnie, czy koniec końców, nie wyobrażasz sobie być z dziewczyna z którą ciągle są spiny (W każdym związku są spiny, ale dziewczyna analizuje takie rzeczy)

Kurwa, Awesome, serio? Raz w życiu pukałem dziewczynę, która miała faceta - to ten jedyny raz kiedy uważam, że powinienem był dostać w ryj. I nie miałbym do gościa absolutnie żalu, ale - na szczęście dla mojego ryja - nigdy potem nasze drogi się nie skrzyżowały.

Raz w życiu byłem gościem, którego dziewczyna była potem pukana - serio, ta ilość bólu, zazdrości, wściekłości i obniżonego poczucia własnej wartości, pewności własnej sprawności seksualnej etc - no po prostu z czystej przyzwoitości nie warto komuś tak pierdolić życia. Chcesz powiedzieć, że w tym momencie gość się nie poczuje gorzej tylko dlatego, że "nie poszli od razu do łóżka"?

Nie ma sensu wpierdalać się w czyjeś związki. Jeśli jest źle - odczekać aż się oficjalnie spieprzy - potem działać. Warto zachować odrobinę wartości.

Co więcej nie trzeba mieć takich doświadczeń z żadnej z tych dwóch stron by zwyczajnie sobie wyobrazić, że to po prostu chujowe zachowanie. Ja nie byłem jak widać na to wystarczająco inteligentny, niemniej cieszę się, że zmądrzałem.

RMGalacticos napisał:
Sporo problemów ludzi - choćby Mirków z Wykopu - niestety przechodzi niezauważonych, albo spotyka się z krytyką, wyszydzaniem (głównie ze strony #różowychpasków), a najbardziej bawią mnie komentarze o tym, że wystarczy pobiegać, znaleźć sobie hobby, zapisać się na kurs tańca czy pójść do klubu. I depresja odchodzi jak ręką ujął (czy też inne zaburzenia, nwm - fobia społeczna czy łagodne stany psychiczne). Problem dotyczy coraz większej grupy osób, i będzie się nasilał, wręcz można powiedzieć, że mamy do czynienia z chorobą cywilizacyjną i społeczną. Takie pseudorady są gówno warte dla osoby, która boryka się z jakimkolwiek problemem, nie tylko depresją.

Nie róbmy z depresji choroby cywilizacyjnej. Odróżniajmy doły związane z poczuciem "niewystarczającego radzenia sobie w życiu" i zbyt dużej ilości przebywania w internecie od prawdziwej depresji. Przyjaciółka miała oficjalną, poświadczoną medycznie, depresję maniakalną z elementem dwubiegunowości - to nie jest temat do żartów i szczerze wątpię by jacyś tam, jak to mówisz, "mirkowie" w ilości co drugiego narzekającego ją mieli.

I wbrew pozorom to nie są głupie rady. Sam nigdy się o prawdziwą depresję nie otarłem, jakieś doły miałem. Porada "idź zaruchaj" jakkolwiek nie brzmi pusto/płytko - działa. Dla faceta poczucie tego, że jest się dobrym w te klocki jest ważne, a przynajmniej dla znakomitej większości.
Porada "znajdź se hobby" jest cięższa do zrealizowania, bo wymaga pewnej umiejętności samokrytycznego przeanalizowania tego co się lubi, a nie tego co się od nas oczekuje by lubić - ale jak ktoś się wtrafi potem ze swoim zainteresowaniem - jest naprawdę lepiej w życiu.

Jasne, że dla takich "mirków" jak to mówisz to mało wartościowa porada, bo "mirek" 10 minut potem powie "no, byłem, próbowałem kalistenikę/podróż/squsha/imprezkę/kółko różańcowe" bez poważniejszego przeanalizowania tego co lubi, a i bez większej nadziei na sukces. Przynajmniej tak zakładam, nie lubię wykopu ani hard wykopowiczów(bez urazy dla userów naszego wspaniału rm-ego portalu - Was uwielbiam).

lukecik napisał:
Cover napisał:
Przez 5 lat nie znudziło się klepanie w kółko jednego tematu?

Lepsze to niż hitowy niegdyś temat golenia łoniaków.

No nie wiem, z takiego tematu można by trochę dowiedzieć się o higienie osobistej/podejściu do golenia łoniaków i coś tam wcielić w życie, Zenek jak widać jest natomiast niestety bardziej odporny na rady i zmiany. Więc te łoniaki może są mniej bezcelowym tematem.

Cover napisał:
Zenek, ty naprawdę jesteś tak tępy, żeby myśleć, że palenie zioła w czymś ci pomaga? Prawdopodobnie syf, którym jest nasączona znakomita większość rynkówki, siada ci na łeb. Widziałem dziesiątki podobnych przypadków. Pomaga tylko zupełne odstawienie i odejście od kręgu "znajomych".

Dokładnie, można sobie dorabiać do tego ideologię czy dokładać jakieś dane z WHO że maryśka mniej uzależnia od alkoholu/nikotyny - co z tego, to wciąż substancja psychoaktywna i zwyczajnie na chuj się w takie coś bawić zamiast sobie, przykładowo, pouprawiać jakiś sport? Plus jest mnóstwo info naukowego jakoby Maryśka rozpierdalała układ endokrynologiczny, a szczególnie problem z wydzielaniem testosteronu. I jak widzę potem tych wyczilowanych - owszem - śmiejących się gości, ale bez jakiejkolwiek ikry czy inicjatywy - mogę w to uwierzyć. Szczerze? Wolałbym być już permanentnie wkurwiony niż tak się zachowywać.

Choć tutaj dodam też, że umiar jest jakąś opcją. Mnie tam to przede wszystkim nie jara, jak zresztą większość używek, które traktuje bardziej w kategoriach rytuału(np. alko do urodzin czy jakiegoś większego wyjścia grupowego) niż jako coś co osobiście mi sprawia większą przyjemność.

madridcampeon napisał:
Bez urazy, ale co w tym cytacie jest w punkt? Wygląda jak jakieś mizoginiczne żale sfrustrowanego wykopka spod tagu #przegryw albo czegoś podobnego (bez urazy Serrano, pewnie nawet do tego grona nie należysz - wiem).
Cytat:
Co zostaje reszcie 80% mężczyzn...?

80% mężczyzn jest samotnych/nikogo nie puka (zgubiłem się już czy chodzi o jedno czy o drugie)? No chyba nie.

Pierwszy raz od dawna gdzie zgadzam się z postem madrida. Serio, podejście wedle którego laski, które się pukają to kurwy, łatwo je zdobyć, my musimy się bardziej napracować, bla bla - to jest mizoginistyczne pierdolenie.
Przede wszystkim jakbyś został laską to byś nie miał takiego[męskiego - w odniesieniu do płci, nie wartościując tego] podejścia do seksu.

madridcampeon napisał:
Błędnym założeniem jest, że coś wyczuje i ucieknie, bla bla bla... Rzecz jasna jeśli będzie zarywał do dziewczyny, która chłopaka zmienia średnio co 2 miesiące, no to rzeczywiście może być słabo. Skąd to kretyńskie założenie że każda dziewczyna chce mieć łóżkowego Alvaro? Wystarczy się odezwać do kogoś o innym charakterze.

Specjalistą od związków nie jestem, nigdy w żadnym nie byłem, Crawler mnie tu wyzywał nawet od aseksualnych. Ale na logikę. Jeśli ktoś będzie czuł do kogoś pociąg, to jakie znaczenie będzie miało dla niego doświadczenie? :lol2: Doświadczenia można nabyć. Jakbym się kimś jarał, to kompletnie, ALE TO KOMPLETNIE nie interesowałaby mnie jej łóżkowa przeszłość. No dobra, może tyle, czy nie ma jakichś chorób, ale na pewno nie jakieś mityczne "doświadczenie". Parsknąłem śmiechem.

Jak mnie do czegoś (kogoś) ciągnie to ciągnie i już. Tyle. Zatem również nie o to chodzi.

I drugi raz zgoda. Dupeczka nie ucieknie od takiego Zenka z powodu jego braku seksualnego doświadczenia,nosz ja pierdolę. Ucieknie ponieważ zobaczy brak pewności siebie czy ewentualne kompleksy. Ludzie dzisiaj są wygodni i bardziej wymagający, w tym kobiety również - i nie ma w tym nic złego. Po prostu po co marnować czas na kogoś kto ma poważne problemy z samooceną, objawiające się w problemach seksualnych?

Nota bene gadałem sobie z półtorej roku temu z dupeczką, typowo na warunkach koleżeńskich. Wspominała mi, że podbijał do niej taki kucharzyk, aż dowiedziała się, że jest prawiczkiem. Jasne, przez chwilę złapała zawiechę - ale haczyk nie krył się w fakcie, że tego nie robił tylko w fakcie czy coś z nim było nie tak, że tego nie robił. Po czym przespali się i jest cała w skowronkach - było super. Do tej pory są razem.

Behappy napisał:
Ale tu są kurwa przegrywy, "kobieta dyktuje warunki", ja pierdole.

https://www.reddit.com/r/NoFap/

Masz i nigdy nie bierz żadnych kurwa leków i nie słuchaj pojebów, którzy mówią, że coś dają. Jeżeli serio nie możesz sam dać rady to tylko terapia i licz się, że minimum 2 lata.

NoFap to gówno. Problem nie leży w masturbacji zgodnie z zasadą "use it or lose it", znacznie starszej od tych wszystkich ruchów antymasturbacyjnych. Problem leży w pornografii i tutaj pełna zgoda - pornografia to gówno. Może nie dla wszystkich, ale niektórzy są na nią bardziej podatni i szybciej reagują na dopaminę przy określonych bodźcach, potrzebując potem wiekszych - i potem masz te receptory dopaminy otępiałe, nie jesteś tak bardzo >into< jak lądujesz z kobietą w łóżku na "zwykłej misjonarskiej", bo "przecież w necie reaguję już tylko jak oglądam hard porno i te laskę w lateksie posuwającą gościa w dupę".

Ale sama masturbacja nie jest w ogóle szkodliwa, robiły to pokolenia przed nami niemające dojścia do internetu - coś o czym NoFap w swoim dogamtyźmie zapomina. Oczywiście zgodnie z regułą tego chemika, którego nazwiska nie pamiętam - wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, w zależności od ilości.

Serrano napisał:
Awesome napisał:
Dziewczyna, która ma chłopaka, a robi jakiekolwiek nadzieje innemu chłopakowi, też nie wiele jest warta i z pewnością to żadna wielka miłość.


To jest też kwestia odpowiedniego spojrzenia na to przez faceta. Ponoć 70-80% mężczyzn myli przyjazne zachowanie kobiety z flirtem i to, że to on sobie coś umyśli, to już tak naprawdę jego problem. Ale jeśli faktycznie w rozmowach są jakieś podteksty, no to dziewczyna zachowuje się jak szmata i wychodzi na to, że nią faktycznie jest :]

To też fakt i nawet uważając się za gościa bardzo obytego w relacjach damsko męskich - łatwo zdarzało mi się pomylić flirt z przyjaznym zachowaniem.

Crawler napisał:
Behappy napisał:
Jego problem jest jeden i kipi nim na odległość, a jest to masturbacja.

Serrano napisał:
Pierdoły porannego sera

Wszystko musi się sprowadzać do seksu i pociągu fizycznego? "Musimy się starać o zaruchanie", naprawdę? Mało mnie obchodzi na co kto wydaje pieniądze, ale korzystanie z prostytutek jest dla mnie kompletnie irracjonalne. Czy zwierzęcy seks naprawdę jest tak ważny dla was, "ludzi"? Jeśli Behappy pisał na poważnie, to domyślam się, do czego może pić, ale to raczej problem uzależnienia od pornografii niż samej masturbacji; koniec końców tę uskuteczniać można i związku. Abstrahując jednak od tego, Bury: wcale nie musisz mieć kobiety. Moim zdaniem takie rzeczy powinny wychodzić naturalnie, co najwyżej możesz poprawiać swoje zachowanie, wygląd, rozwijać charakter, a jeśli starasz się zrobić coś na siłę to prawdopodobnie ugrasz tylko tyle, co jakiś Pawełek - czyli coś bardzo powierzchownego, nijakie, ulotnego. Czy warto? Ale koniec końców to tylko moje poglądy, zdaję sobie sprawę, że to co jest dobre dla mnie tobie może kompletnie nie odpowiadać. Mimo wszystko jednak otoczenie ludzi, którzy namawiają cię na narkotyki lub przesadny alkohol i którym trudno ci tego odmówić na pewno nie jest pozytywne.

Kliknij, aby zobaczyć ukrytą wiadomość (Uwaga! Treść może zawierać spoilery)

Prawda jest taka, że dzisiaj większość sprowadza się do seksu i "łatwego przejścia drogi od ziemi do nieba" w postaci ładnej kobiety, fajnego mieszkania, dobrego samochodu i regularnego podróżowania z obowiązkiem relacjonowania tego na instagramie. Smutne, niesmutne? Może tak, może nie. Chodzi o to, że jest aktualnie określony dominujący stereotyp życia w sukcesie i bardzo duży nacisk położony na osiągnięcie go - nie każdy może przed tym uciec nawet będąc tego świadomy. Ciężko jest również wyplenić taką chęć, skoro od 11 roku życia świadomie oglądasz w telewizji czy internecie ten określony model życia, nota bene może nawet bardzo pożądany z punktu widzenia społeczeństwa.

Nota bene ten "rozwój osobisty" o którym wspomniałeś też jest aktualnie takim samym trendem nieprawdopodobnie wykreowanym przez media i wskazany jako coś obowiązkowego u każdego człowieka - w równym stopniu jak ten model ładnej duperki, auta, samochodu i podróży.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
pulpfiction94
Fanatyk
Fanatyk




Dołączył: 29 Gru 2017
Użytkownik zbanowany

Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.12 18:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Awesome napisał:
Zenek, co z tym jaraniem. Nie musisz się do wszystkiego odnosić, ale chciałbym, abyś do tego się odniósł. Zdajesz sobie sprawę, że to bardzo błędne koło?

pulpfiction94 napisał:
Rentier, jeśli tak dobrze prosperujesz, to po co pchasz się na prawo?


Najpierw się przedstaw ;)


Bugiel.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Behappy
be humble




Dołączył: 06 Lut 2015
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.12 18:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cóż nigdy nie miałem powołania do ratowania/uświadamiania ludzi itd. Więc jakoś nie zależy mi na przekonywaniu kogokolwiek, jedynie w ramach dopełnienia moich wypowiedzi tutaj mogę dodać, że w mądrej dyskusji zawsze dojdziesz do dopaminy, oczywiście, ale to nie znaczy, że masturbacja nie jest gównem, bo jest. Tyle.



_________________
"all you need to have is faith in God, an undying passion for what you do and what you choose to do in this life (...)"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
miXUE
Prezes
Prezes




Dołączył: 13 Mar 2016
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.12 19:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I co, przechodziłeś ten program, czy po prostu od zawsze miałeś partnerkę/partnerki z którymi uprawiałeś seks? Była sytuacja w życiu w której nie miałeś orgazmu przez kilka miesięcy, tak jak to NoFap opisuje w tym procesie eee regeneracyjnym? Gdzie - co śmieszniej - radzą też się nawet wstrzymać od seksu celem "przeprogramowania" mózgu bla bla? Brzmi jak świetna terapia związkowa, btw.

Kilka miesięcy bez prób osiągnięcia erekcji poza poranną, brzmi rzeczywiście jak fantastyczna metoda posiadania potem erekcji na zawołanie. Albo na wybielenie sobie ścian w chacie. Coś jak rozpieprzenie sobie nogi, konieczność chodzenia o kuli, a potem zdziwienie, że w jednej nodze masz obwód 5-7 cm mniejszy niż w drugiej, choćby po miesiącu.

Chcesz mieć wysokie libido - doprowadzaj w zdrowy sposób do sytuacji pociągu seksualnego. Ale nie ma nic złego równiez w "trenowaniu wyobraźni" zakończonej masturbacją w zdrowym odstępie czasowym. O ile problemy z erekcją można nazwać faktycznie powoli według statystyk problemem cywilizacyjnym - dziwnie zbiegło się w czasie z łatwym dostępem do pornografii. Chyba, że chcesz powiedzieć, że w bardziej pruderyjnych czasach ludzie się nie masturbowali.
Use it or lose it i tyle.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
hugh hefner
forumowy ekspert




Dołączył: 30 Lip 2009
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.12 19:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ile człowiek może się dowiedzieć o życiu z forum rm.pl, to doprawdy niepojęte. Very Happy



_________________
„Wspaniali Anglicy, jaka szkoda, że nie żyją”
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
pulpfiction94
Fanatyk
Fanatyk




Dołączył: 29 Gru 2017
Użytkownik zbanowany

Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.12 19:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Potwierdzam, że problem leży w pornografii, a nie masturbacji.

Kilka razy w życiu udało mi się wytrzymać 3 dni pod rząd bez redtube i chaturbate. Za każdym razem erekcja wyraźnie dużo bardziej obiecująca.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Gondola.
Prezes
Prezes




Dołączył: 10 Kwi 2016
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.12 19:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zresztą cała miłość to nic innego jak zlepek reakcji chemicznych w mózgu. Naukowcy pracują nad rozpracowaniem tego dość skomplikowanego "systemu" reakcji polegających na wydzielaniu i hamowaniu wydzielania określonych substancji. Być może (oby) w niedalekiej przyszłości, będziemy mogli sobie miłośc "stworzyć"?



_________________
5 września 1945 - 24 listopada 1991 [*]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Sarcasm
but still awesome...




Dołączył: 07 Mar 2010
Ostrzeżeń: 4
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.12 19:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A miłość to nie motyle w brzuchu, tęsknota za drugą osobą, zazdrość, chęć spędzenia każdej wolnej chwili, śmianie się z nieśmiesznych żartów, poczucie bezpieczeństwa? :( :(



_________________
it's not about the name on the back of the jersey, it's about the badge on the front...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Gondola.
Prezes
Prezes




Dołączył: 10 Kwi 2016
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.12 20:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W poezji, romantycznych komediach, naszym ludzkim wyobrażeniu i odczuciu - TAK. Ale wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że tęsknota, motyle w brzuchu, zazdrość czy poczucie bezpieczeństwa to czysto biochemiczne reakcje :-) Niestety, ale odziera to bezpretensjonalnie miłość z tego pierwiastka "magiczności", ale taka jest prawda.

Zresztą nie potrzeba miłości by wywołać takie reakcje w organizmie. Wiele innych czynników do tego doprowadza, miłość jest tylko jednym z szeregu. Dla niektórych najistotniejszym, dla innych nieważnym.



_________________
5 września 1945 - 24 listopada 1991 [*]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Cule a muerte
wiejski głupek
wiejski głupek




Dołączył: 09 Lip 2011
Ostrzeżeń: 6
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.13 01:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

RMGalacticos napisał:

W punkt. Polecam poczytać o zasadzie Pareta (ekonomia), zgodnie z którą 20% mężczyzn = 80% kobiet. Co zostaje reszcie 80% mężczyzn...?

SMV (Sexual Market Value) – wartość seksualno-matrymonialna, czyli wszystko to co świadczy o Tobie jako atrakcyjnym obiekcie seksualnym lub matrymonialnym. W przypadku mężczyzn są to przede wszystkim status finansowy i społeczny, wzrost, siła. U kobiet młodość i uroda.



_________________
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem”. Ronald Regan


"Nigdy nie jesteś równie daleko od celu, jak wtedy, kiedy nie wiesz dokąd zmierzasz."
Charles-Maurice de Talleyrand
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora      
Bury Zenek
Caballero del Honor




Dołączył: 12 Gru 2008
Ostrzeżeń: 4294967292
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.14 14:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wróciłem teraz do domu, ale nie mam teraz za bardzo czasu i pełnej swobody by tu z wami rozmawiać na bieżąco, odniosę się do wszystkiego wieczorem.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Serrano
comeback




Dołączył: 07 Cze 2008
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.14 22:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Już jest wieczór, come on.



_________________
"Ludzie potrafią uwierzyć w każdy cytat znaleziony w Internecie."
~ Abraham Lincoln
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Bury Zenek
Caballero del Honor




Dołączył: 12 Gru 2008
Ostrzeżeń: 4294967292
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.14 22:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Awesome napisał:
Zenek, ale tak w krótkim zdaniu. Jaki jest twój kurwa problem? Tak najogólniej. Dziewczyny/Uzależnienie/Brak kasy czy co?


Ciężko to ująć w jednym zdaniu, nie wiem dokładnie... Przede wszystkim czuję się słaby. Nie mam siły. Głównie objawia się to fizycznie. Od kilku miesięcy dokuczają mi bóle pleców, na razie nic bardzo nie pomaga, na pewno nie da się tego "wypocząć". Często mnie mdli, kręci mi się w głowie. Także są to rzeczy objawiające się fizycznie, ale ich podłożem jest depresja i jestem w tym momencie tego pewny.

Brak kasy oczywiście jest bardzo męczący, ale jest bardziej... efektem głównego problemu, a nie głównym problemem. Na dziewczynach też mi bardzo nie zależy.

Co do narkotyków - nie mam jakiegoś ssania, żądzy substancji, czy nawet tęsknoty za tym uczuciem. Po prostu wydaję mi się, że nie tyle nadużywałem zielska i alkoholu, co po prostu korzystałem z nich za często, przez co dawały mi złudne poczucie, że wszystko jest w porządku. Czułem, że mam spoko życie, było mi dobrze, dobrze się czułem... Ale to nadal tam tkwiło. Na tych plecach właśnie jakby. Czułem się jakbym tracił kontrolę nad swoim życiem. No i boli mnie nadal poczucie bezsensu, tego, że to i tak do niczego nie prowadzi itd. Kilka dni temu poczułem, jakbym nie wiedział już kim i czym w ogóle jestem, no i wtedy było najgorzej.

Jeśli chodzi o innych, to nie wierzę, że narkotyki czy alkohol (moim zdaniem tak naprawdę zielsko z wódą mało się różnią. No, może poza tym, że jest dużo mniejsze prawdopodobieństwo wzrostu agresji po marihuanie niż po wódzie, także społecznie alkohol jest nawet bardziej szkodliwy. Dziwne jest to, że w naszym społeczeństwie powszechnie akceptowanym potrafi być nakurwienie się wódą i bicie swojej żony czy konkubiny, no, ale zapalenie jointa... Uuuu, upadek człowieka xD

W każdym razie, według mnie częste palenie też jest złe, przede wszystkim niepotrzebne.

Ale to co głównie chciałem powiedzieć, to według mnie nie ma tak, że czyjeś zachowanie można zrzucić na alkohol, czy marihuanę. To nie alkohol i marihuana niszczy życie, tylko ty sam. Nie ma tak, że, nie wiem, kocham kogoś, uwielbiam etc, ale się najebałem więc jej wpierdoliłem. Nie moja wina tylko alkoholu xD No kurwa, alkohol nie może mieć na człowieka aż takiego wpływu. Tak samo zielkso, tylko zielsko uspokaja jeszcze bardziej. Ale obie te rzeczy wpływają raczej na przykład na to, że pozbawiasz się części hamulców na przykład w mowie. I ja na przykład czy najebany czy naćpany bardziej mam tendencję do gadania różnych głupot, nie jakichś ośmieszających mnie. Albo nie wiem, po prostu do nie przejmowania się tym co ludzie o mnie myślą. Tyle. Nigdy nie miałem tak, żebym coś zrobił, czego bym bardzo żałował. Czegoś czego nie mógłbym zrobić na trzeźwo. Według mnie, jeśli zrobiłeś coś po pijaku, to znaczy, że chciałeś to zrobić, tylko coś cię powstrzymywało, a alkohol zabrał ten hamulec.

Czyli, według mnie, to nie marihuana zepsuła życie twojego kolegi, tylko on po prostu zawsze taki był.

A moi koledzy są naprawdę świetni. Inteligentni, ciekawi. Czułem się przy nich zawsze lepiej. I to nie tylko będąc pijanym albo naćpanym. Po prostu nie zdawali sobie sprawy ze skali mojego problemu. Ja zresztą też. I zawsze mogłem im ufać i na nich polegać, czy byli naćpani, czy najebani, nieważne.

Choć oczywiście mam też wielu znajomych, że tak powiem, pobocznych, z którymi chcąc nie chcąc spędzałem sporo czasu, przez co i oni mieli na mnie jakiś wpływ. Różny.


Co do tematu dziewczyn, znowu - na nic się nie nastawiam, nie potrzebuję tego tak jak inni.

Sam zauważyłem, że właśnie pewność siebie jest bardzo pomocna, żeby nie powiedzieć decydująca, bo są jednak jeszcze różne inne, ważne cechy xD Mi kilka razy zabrakło kropki nad i tylko, że tak powiem. No ale trudno, nie rozpaczam z tego powodu.

Jeszcze co do tego aseksualizmu, no to ja na przykład chciałbym być aseksualistą. uważam, ze to super sprawa. Jeden z moich kumpli deklaruję się że nim nawet jest, choć może nie jest tak do końca, nie jestem pewien. W każdym razie ja też wolałbym być homoseksualistą. Ach, byłbym dobrym gejem, no ale cóż... Nie da się jednak kupić homoseksualizmu w promocji jak twierdzą prawaki :(

W ogóle, dziwi mnie, że nadal w niby już tak nowoczesnym społeczeństwie, tak dużą wagę przywiązuje się do tak błahych i w zasadzie zwierzęcych odruchów. Ostatnio właśnie rozmawiałem z jednym kolegą, jedynym z naszej paczki który ma stałą dziewczynę. On właśnie podawał przykład Clintona. Kurwa, jesteś Prezydentem Stanów Zjednoczonych, chcesz sprawować kontrolę nad światem, ale nie potrafisz kontrolować własnego ciała i własnej chuci? xD Nosz kurwa... Nie mówię, żeby w ogóle zrezygnować z pociągu seksualnego, bo tego się nie da w zasadzie zrobić, ale żeby nie móc tego kontrolować, żeby nie móc się powstrzymać przed ruchaniem wtedy kiedy sam wiesz, ze nie powinieneś...

Dobra, na razie nie mam siły na więcej... Sorry, że tak chaotycznie i niejasno, ale serio, nie mam siły na nic więcej...


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Cover
Obersturmbannführer
Obersturmbannführer




Dołączył: 24 Sie 2007
Ostrzeżeń: 4294967295
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2018.01.15 10:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aseksualizm to marzenie <3



_________________
"Initiative comes to thems that wait."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Licznik OFF Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 201, 202, 203 ... 216, 217, 218  Następny
Strona 202 z 218
Skocz do:  

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Template © BMan1
RMPL Spółka z o.o., Al. Pokoju 33, 31-564 Kraków. Kapitał zakładowy: 50.000,00 zł, NIP: 6751520447, REGON: 361845083