Real Madryt - Paris Saint-Germain [3-1] \o/
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Mecze
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RMGalacticos
Prezes
Prezes




Dołączył: 10 Kwi 2016
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 5 dni temu o 17:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

madridcampeon napisał:
Januszowi z Was kibice, jeśli mecze ligowe (nawet przy braku szans na mistrzostwo) nie wywołują żadnych emocji. Ja zawsze czuję dreszczyk, nawet przed starciami z rywalami na poziomie Deportivo.


I tak było zawsze, od kiedy pamiętam, aż do tego sezonu. Od dwóch miesięcy jest mi już kompletnie obojętne wszystko co się dzieje w lidze i pucharach. Jedynie LM ZAWSZE potrafi doprowadzić mnie do ogromu emocji, nierzadko negatywnych, ale najczęściej pozytywnych. Czekam więc ze zniecierpliwieniem, bo dawno nie czułem takiego napięcia przed meczem.

Jestem w stanie się założyć, że jeśli Real przejdzie PSG, to na trudniejszego rywala już nie trafi. Ewentualnie Barcelona, ale mało prawdopodobne, że spotkamy się w ćwierćfinale.



_________________
5 września 1945 - 24 listopada 1991 [*]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
madridcampeon
Busquemos soluciones
Busquemos soluciones




Dołączył: 04 Maj 2009
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 5 dni temu o 19:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gehu89 napisał:
@Madrid.. nie w tym sezonie. Zidane w lidze zabił ten zespół. Zarżnął ich żywcem. Brakiem zmian, brakiem pomysłu, brakiem nowych, znaczących twarzy, rutyną i kolesiostwem. :] Mnie wielokroć po obejrzeniu pierwszych 45 minut meczu ogarniało obrzydzenie takim futbolem.


Mnie też obrzydza(ł), frustrował (frustruje), denerwował (denerwuje) futbol który graliśmy (gramy). Ale brak radości z naszej gry nie oznacza dla mnie braku emocji w trakcie, przed i po meczu. To co innego.

Jeśli przytrafiłyby się nam okoliczności, w których na przykład za kilkanaście lat bilibyśmy się o utrzymanie, to ja nadal bym się emocjonował, tylko że wówczas kibicowałbym temu, żebyśmy dali radę się utrzymać. O tym mówię.

Ja jarałbym się każdym meczem nawet w Segunda División. Bez względu na popełnione błędy, bez względu na to że nie dałoby się patrzeć na nasze mecze. Byłbym na to bardzo zły, ale emocjonowałbym się nadal. O, tak to ujmę. Ten klub to część mojego życia i nie żyję nim tylko wtedy gdy wszystko jest w porząsiu.

Moim zdaniem kibicowanie fajnie obrazuje to, jak powinno się postępować w życiu. Przynajmniej w mojej definicji - mocne przeżywanie, bez względu na to czy wszystko jest jak w bajce, czy też wszystko odwraca się do góry nogami. Jeśli nie zdobędziemy już nigdy ani jednego trofeum i będziemy grać siepaninę/kopaninę, to też będę przeżywał każdy mecz, interesował się każdą informacją o sytuacji w klubie i tak dalej.

Sukcesy to dla mnie miły dodatek, który nie wpływa na to, co wymieniłem powyżej. Oczywiście wspaniale, gdy się zdarzają i dodają koloru rzeczywistości.

Czyli: krytykowanie, wkurzanie się na fatalną grę, popełniane błędy - normalność. Tumiwisizm gdy nie ma szans na sukcesy - nienormalność.

Kliknij, aby zobaczyć ukrytą wiadomość (Uwaga! Treść może zawierać spoilery)



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
miXUE
Prezes
Prezes




Dołączył: 13 Mar 2016
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 5 dni temu o 19:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to pozostaje mi gratulować tej emocjonalności. Bez ironii, lubię momenty większych emocji, stresu, adrenalinki, to sprawia że żyjesz. Ale mi gra Realu - bardziej gra niż wyniki, bo już w poprzednim sezonie miałem wrażenie, że czasem się zmuszam do oglądania meczy, mimo wyników - zabija emocjonowanie się meczem. Po prostu. Może kibice też są w pewnym momencie syci pucharami i chcą po prostu zobaczyć kawał dobrego futbolu? Powtarzam za każdym razem - byłbym za bezwzględnym zostawieniem Zidane'a na posadzie, gdyby w tym wszystkim był jakiś pomysł na grę, styl, a nie to co się dzieje. Masz podobne zdanie zresztą do mnie, tyle tylko ja najwyraźniej nie umiem jarać się samą otoczką meczu jeśli gra przez ani minutę nie ma jakiejś wartości estetycznej.

Ba, tu nawet już nie chodzi o grę całej drużyny... tu chodzi nawet o to, że nie ma nikogo błyskotliwego w drużynie poza Marcelo, czy czasem Modriciem, który by sprawił, że powiesz - o kurwa, właśnie dlatego kocham piłkę nożną. Brak nieszablonowości to główny grzech tego Realu.

Tu nie chodzi o kwestie kibicowania drużynie czy nie, bo poza wkurwianiem się to i tak zawsze czułem, że to moja drużyna i mimo tej 1/8, nawet jako gówniarz.

Po prostu wyobrażam sobie takiego teraz kolejnego gówniarza, który miałby obejrzeć mecz Realu i ciężko mi sobie wyobrazić by cokolwiek w nim teraz by rozkochało w sobie tego chłopaka.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
madridcampeon
Busquemos soluciones
Busquemos soluciones




Dołączył: 04 Maj 2009
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 5 dni temu o 20:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdyby mieć w pełni takie podejście jak w pierwszej części Twojego posta, to kluby grające kopaninę niemal co spotkanie i notujące słabe wyniki nie miałyby w ogóle kibiców emocjonujących się ich meczami. A jednak tak nie jest. Pełno jest fanów, nie wiem, Podbeskidzia, West Bromwich Albion, interesujących się żywo wszystkim.

Oczywiście świetnie jest gdy Twoja drużyna akurat gra dobrą piłkę i notuje całkiem dobre rezultaty. To jest sytuacja optymalna. Ale nie warunkuje to mojego zainteresowania rzeczywistością w klubie. Co najwyżej warunkuje to, czy narzekam mniej czy bardziej.

Ja się nigdy nie zmuszałem do oglądania meczów. Lubię piłkę, oglądam co dają - nawet mecze takie jak Leganes - Eibar ostatnio. Very Happy A co dopiero swój zespół.

Mało interesuje mnie też, czy jakiś chłopaczek zakocha się w mojej drużynie czy nie. Właściwie gdyby nie to, że im więcej kibiców tym więcej kasy dla klubu, to nie obchodziłoby mnie to w ogóle. :]

Może to pokrywa się z tym, że kibicem Realu zostałem przypadkowo. Nie zakochałem się w stylu gry, w trofeach - gdy zacząłem się jakkolwiek identyfikować z tym klubem, nie wiedziałem nawet, co to jest liga, Liga Mistrzów i tym podobne, a już tym bardziej ile Real tego wygrał czy też może w ogóle nie wygrał. Po prostu w momencie, w którym załapałem bakcyla piłkarskiego, chyba był jakiś nasz mecz. A zresztą, tak szczerze, nie pamiętam nawet jak to się potoczyło. Niewykluczone zatem, że gdyby puszczano wówczas spotkanie Barcy, to pisałbym na Blaugrana.pl pod nickiem viscaelbarca.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Crawler
Reboot




Dołączył: 15 Mar 2008
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 5 dni temu o 21:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I wszystko jasne. :>



_________________
Pewne rzeczy skazane są na zagładę i zapomnienie ze względu na samą swą wyjątkowość; niepowtarzalność należy do definicji cudu. Natomiast to, co pospolite, trwa wiecznie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
TWL64
Stefan




Dołączył: 07 Sty 2014
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 5 dni temu o 21:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mam tak samo jak Madrid, nieważne czy grają o pietruchę czy o jakiś wazon, Biała Koszulka na boisku zawsze wzbudza emocje.
Pierwsze wzmianki o Realu zainteresowały mnie pod koniec lat 80tych, gdy regularnie czytałem rubrykę sportową w "Rzeczpospolitej", którą prenumerowała moja Mama ;)
Potem "Piłki Nożne" i czytane po 20 razy artykuły o Realu (o ile się zdarzyły). Ech...
Z resztą kibicowanie ma się we krwi, i tak jesteśmy garstką wybrańców, której dane jest świętować sukcesy o których 99,8% klubów może tylko pomarzyć.
Poniekąd sam podzielam tą sytuację jeżdżąc regularnie od 30 lat na GKS Katowice. Od 15 lat wieje u nas obrzydliwą nędzą futbolową a jednak... mecz to mecz, trzeba tam być, nieważne z kim grają i kto jest aktualnie wkładem do koszulki :]

Wracając do tematu, kluczowym może być to, czy drużyna ma jeszcze ducha remontady. Bo mogą się zdarzyć na początku meczu dwa szybkie i trzeba będzie gonić wynik.
Patrząc chociażby na mecze choćby z Gironą, Celtą czy Totkami to marnie to wygląda. Np.wynik 0-1 lub 0-2 do przerwy wcale nie musi oznaczać porażki w dwumeczu. Jutro zobaczymy prawdziwe oblicze naszej ekipy.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Gehu89
Master of Drilling




Dołączył: 14 Maj 2008
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 5 dni temu o 21:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

madridcampeon napisał:

Ja jarałbym się każdym meczem nawet w Segunda División. Bez względu na popełnione błędy, bez względu na to że nie dałoby się patrzeć na nasze mecze. Byłbym na to bardzo zły, ale emocjonowałbym się nadal. O, tak to ujmę. Ten klub to część mojego życia i nie żyję nim tylko wtedy gdy wszystko jest w porząsiu.


Tutaj się zgadzamy - Choćbym nie wiem jak zwyzywał tutaj wszystko i wszystkich (co jest niestety moją negatywną stroną), nigdy nie przestanę kibicować Realowi. :] Po jednej z porażek z Barceloną napisałem pewne zdanie i myślę, że to jasno obrazuje sytuację w jakiej teraz się znaleźliśmy w lidze: "Serce krwawi, ale wciąż pozostaje białe" <serce> Choćby nie wiem jak źle szło, nigdy nie przestanę identyfikować się z tym klubem. Mogę sobie sezonowo podziwiać grę klubów z Anglii, ale nigdy nie będę tego czuł tak jak w przypadku Realu ;)

Niemniej futbol grany miejscami przez Zidane'a odrzuca mnie po prostu. Mówiłem wiele razy, że już nie oglądam ligi w tym sezonie, po czym w następnej kolejce odpalam strima i otwieram piwko (jak mam) i oglądam.



_________________
"Jestem w najlepszym klubie na świecie i jestem prześwietnym piłkarzem" ~ K. Benzema
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Krist
Prezes
Prezes




Dołączył: 03 Sie 2004
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 4 dni temu o 1:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja z kolei potrafię wyłączać tv i mówić "pierdole nie oglądam", ale po minucie włączam znowu i dalej się wkurzam Smile Nawet jak są takie padliniaste mecze jak z Levante, to już przy wtorku odliczam dni do kolejnego meczu. Po katakliźmie wchodziło się na forum i człowiek wypisywał różne rzeczy, ale póżniej i tak zawsze przychodził głód, tęsknota i ta myśl "teraz odpalą"...

Przy meczu z PSG podobnie jest w sumie. Jakiś czas temu serce mówiło "tak", umysł, że będzie pozamiatane już w pierwszym meczu. Im bliżej spotkania to już nawet umysł się powoli przekonuje, że jakieś tam szanse na korzystny wynik są Tongue. Nawet jeśli pierwszy mecz zamknie tą parę to i tak będę oczekiwał rewanżu w nadziei na cud...

Vamos!


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Behappy
be humble




Dołączył: 06 Lut 2015
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 4 dni temu o 10:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bale nie zagra, ma uraz. Był perfekcyjnie wprowadzany, 30/60 i na 90 nie dał rady. Nie poszedł żaden przeciek, bo to zbyt kluczowa informacja, możliwe nawet, że wejdzie na końcówkę, +/- 20 minut.

Za niego wejdzie Lucas, wyłączy Neymara i zrobi koło 11km jak z City.

Kurwa już nie mogę wysiedzieć.



_________________
"all you need to have is faith in God, an undying passion for what you do and what you choose to do in this life (...)"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
sicario
Prezes
Prezes




Dołączył: 13 Gru 2008
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 4 dni temu o 13:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tylko, że Madrid Podbeskidzie, WB itp. nie grają o kubki, oni grają o utrzymanie, spokojny byt. Nie chodzi im o styl, bo ten maja w tyłku. Chodzi im o to, by co sezon grać w najwyższej klasie. Porównanie ich do Nas kompletnie nietrafione.
Co do meczu - o dziwo jestem spokojny. 3-1 dla Nas. Z jednej strony to PSG, nasiąknięte gwiazdami w ataku, poprzeplatane średniakami czy młodzikami. Z drugiej to twór stworzony za potężne sumy, który wchodzi na salony i chce od razu stać w tym samym szeregu co Bayern, Juve, Real czy Barca. Twór, który w końcu znudzi się właścicielowi,a wtedy wszystkie jebnie. Zabraknie petro dolarów i znów zatonie i stanie się jednym z sześciu klubów we Francji. Klub idealny do kibicowania tak jak zresztą City dla młodych chłopaków, którzy nie zwracają uwagi na przywiązanie do barw, nie opierają kadry na wychowankach, ich koncepcja to wydawanie miliardów, by był sukces dziś, tu i teraz.



_________________
Szjk napisał:
Arbeloa: Nikt nie ma prawa krytykować Zidane'a
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
decofcb87
Bordowo-granatowy Paladyn
Bordowo-granatowy Paladyn




Dołączył: 13 Paź 2009
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 4 dni temu o 13:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Też stawiam 3:1. Pierwsza połowa będzie decydująca. PSG może i na papierze ma jakość, ale mentalnie nadal im wiele brakuje do wygrywania meczów o takim znaczenie w fazie pucharowej LM. Emery jest dobrym rzemieślnikiem, ale w klubach średnich.



_________________
Hoy,mañana y siempre con el Barça en el corazon- Jose "Traducktor" Mourinho
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Sandman
Castilla
Castilla




Dołączył: 05 Paź 2013
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 4 dni temu o 13:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oby tylko nie skończyło się jak w meczu PSG - Bayern, wygrany przez Paryżan 3-0. Francuzi cofnęli się i kontratakowali, a Bayern miał wysokie posiadanie i non stop dośrodkowywał w pole karne rywali. To opis wielu z naszych meczów w tym sezonie.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
decofcb87
Bordowo-granatowy Paladyn
Bordowo-granatowy Paladyn




Dołączył: 13 Paź 2009
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 4 dni temu o 14:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W Paryżu było 4:0. trudno ocenić tamten Bayern z ówczesnym paralitykiem na ławce. Jak PSG przyjechało już do Monachium gdzie trenerem był Jupp, już tak wesoło nie było.



_________________
Hoy,mañana y siempre con el Barça en el corazon- Jose "Traducktor" Mourinho
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
hugh hefner
forumowy ekspert




Dołączył: 30 Lip 2009
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 4 dni temu o 14:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zapomniałeś dodać, że wtedy nie grali już o nic.



_________________
„Wspaniali Anglicy, jaka szkoda, że nie żyją”
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Sandman
Castilla
Castilla




Dołączył: 05 Paź 2013
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 4 dni temu o 14:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie, w Paryżu nie było 4-0, było 3-0. Owszem, z Ancelottim na ławie nie szło im za dobrze. Jednak Zizou to Jupp i można mieć obawy co do dzisiejszego meczu, ale wierzę że nasi zaprezentują się dobrze.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Mecze Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 3 z 7
Skocz do:  

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Template © BMan1
RMPL Spółka z o.o., Al. Pokoju 33, 31-564 Kraków. Kapitał zakładowy: 50.000,00 zł, NIP: 6751520447, REGON: 361845083