'Quo vadis futbolu?' - zmiany pokoleniowe i taktyczne

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Piłka Nożna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Goldschmidt
Captain Banhammer




Dołączył: 30 Mar 2008
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2020.06.28 01:35    Temat postu: 'Quo vadis futbolu?' - zmiany pokoleniowe i taktyczne Odpowiedz z cytatem

Myślałem czy by nie napisać tego w temacie o 'rewolucjach' w piłce, ale trochę nie pasuje, bo tam bardziej dyskusje toczą się wokół samych zasad w formatach i zasadach. A i pewnie dobrze jest by takie myśli miały własny kąt. Trochę wylew moich własnych refleksji, pewnie nieunikalnych ale może kogoś jeszcze zachęci to do wyrażenia opinii.

Jak myślicie - dokąd zmierza dzisiaj piłka?
Nie wiem jak często na tym forum poruszamy tematy o ogólnych trendach na przestrzeni lat, ale wydaje się że to zawsze jakoś towarzyszy dyskusjom o danych drużynach.

Stoimy jak wiadomo na krawędzi kolejnej ery (albo jak kto woli już w niej się znajdujemy), tej po Cristiano i Messim, gdzie prawdopodobnie żaden piłkarz nie będzie samodzielnie kręcić tak chorych liczb. Od lat ludzie dopatrują się następców, czy to Neymar, czy Mbappe, czy Haaland, czy jeszcze ktoś inny. Przed rokiem pierwszy zawodnik naznaczył przemijanie pewnego cyklu w piłce - mowa o Złotej Piłce Modricia, gdzie przełamał duopolię dwóch terminatorów kategorycznie pokazując, że nie mają już liczby zdolnych kompletnie przeważyć opinii ankietowanych.

Ta era była szczególna z wielu powodów. Messi był fenomenem, który pozwolił Barcelonie na wyciągnięcie absolutnie wszystkiego co najlepsze z ich pokolenia wychowanków czyniąc to pod wodzą trenera, który wrócił do myśli taktycznej prezentowanej przez swojego szefa z lat 90-tych. Futbol który po erze Sacchiego w latach 90-tych stał systemem 4-4-2 skręcił znowu na inne tory. Dla mniej lub bardziej ofensywnego pomocnika (Ballack, Kaka, Ronaldinho, Gerrard, Lampard) na stałe znajdywano miejsce na boisku w diamentach czy 4-2-3-1. Wobec tej konkurencji przemijał powoli czas cofniętych napastników sensu lato (Raul, Morientes, Bergkamp itp) i więcej klub decydowało się na samotnego napastnika na szpicy. Jednak w miarę pojawienia się geniuszów takich jak Zidane czy Figo, pojawiali się także coraz lepsi boczni, których atletyczne i techniczne atuty były najlepiej spożytkowane na skrzydle z coraz mniejszym wkładem w obronę w porównaniu z zawodnikami takimi jak Beckham czy Camoranesi (Robben, Ribery, Malouda, Ljungberg). Można to tłumaczyć coraz mniejszym luksusem w postaci braku tysiąca kamer śledzących ich poczynania i nagrywających faule, więc w nie musieli się nastawiać na wojnę w każdym spotkaniu, tylko skupić się na czerpaniu korzyści z gry ofensywnej, nawet jeżeli co mecz będą skopani. Tak samo środkowi - coraz mniej luksusu, więcej oczekiwanej techniki, mniej pobłażliwości sędziego, nie wolno już być Royem Keane, który dzisiaj dostawałby kary na kilkanaście spotkań za swoje odpały, trzeba być przynajmniej Khedirą, Carrickiem, Essienem.. Z czasem jednak też oczywiście ci sami ofensywni środkowi także stali się przeżytkiem i zawodnicy tacy jak Ozil, Mata, Cazorla, ostatnio James czy Coutinho także z trudem szukają sobie miejsca na boisku. Cristiano udowodnił także, że statystyk bramkowych nie należy szukać wyłącznie na pozycji napastnika. Ba, skrzydłowi to po prostu przeżytek - istnieją już głównie schodzący napastnicy. Nieustanne zmiany.

W 2008 Pep Guardiola wkroczył na trenerską scenę. Czy to on jest najważniejszą postacią w piłce w latach 2010-2020? Nawet jeżeli nie jako pierwszy używał systemu skupiającego się na posiadaniu piłki i szybkiej jej wymianach, i nie pierwszy grał 'fałszywą 9' stawiając świetnych snajperów jak Henry czy Villa na bokach ataku, to na pewno naznaczył w jakiś sposób europejski futbol na lata. Bo trudno powiedzieć, że tak nie było skoro każdy musiał kiedyś pomyśleć jak go pokonać. Jako fan Realu byłem wielokrotnie kurewsko zazdrosny, że jedyną skuteczną receptą na powstrzymanie tej 'filozofii' w najlepszym jej wydaniu okazywała się mniej lub bardziej subtelna agresja. Jednak oczywiście nie tylko. Real Madryt z Cristiano i Mourinho spełnił swoje zadanie - zatrzymał, arguably, najlepszą Barcelonę w historii w jej szczytowym momencie, używając dyscypliny i śmiertelnie dokładnej egzekucji wyćwiczonych schematów zaprojektowanych by uderzać w najbardziej czułe punkty defensyw gdy tylko traciły posiadanie. Parafrazując Mou - wtedy nieważne było jak długo starałeś się dominować albo dawać się dominować, tylko jak cierpliwy drapieżnik, jak szybko zadałeś cios. Ten Real był elastyczny, bezlitosny, twardy, zmotywowany i ambitny. Anglicy i Włosi zostali w owym czasie stylistycznie daleeeeeeeko w tyle w porównaniu z siłami La Liga. Okazało się też, że ta ambicja udzieliła się włodarzom innych klubów, którzy odnosili sukcesy inspirując się tymi stylami. Porto Villasa-Boasa, drużyny Conte, później Sarriball.. nadszedł też czas Simeone który podkręcił tę odporność psychiczną i 'agresję' pozwalając Atletico konkurować z najlepszymi, wcale jednak nie stosując stricte innych taktycznych założeń.
W 2012 zaczęły się też jednak kolejne zmiany. Niemcy, którzy od lat pukali do drzwi wrócili niby na dobre z nowymi pomysłami wariata w daszku i naszpikowanego świetnymi reprezentantami kraju Bayernu. Wykorzystali moment po odejściu Pepa i zmianę warty w zarządzie Barcelony oraz brak konkurentów w innych państwach. Pojawiać powoli zaczynały się także kluby z ogromnymi zasobami pieniędzy. Nikt jednak nie oferował stricte innych rozwiązań taktycznych.

No więc właśnie jak to jest? Czy 4-3-3 jest systemem doskonałym? Wielu trenerów, szczególnie tych w Realu w ostatniej dekadzie wspominało jedną cechę - równowaga. 4-3-3 w teorii zapewnia równomierne pokrycie środka pola jak i boków, szczególnie gdy gra się przeciw innemu zespołowi o tym samym ustawieniu. 4-4-2 od dłuższego czasu uważało się za element archiwalny, ustawienie 'odkryte', podatne na zdominowanie przez przeciwnika w środku, często wyjście nim równało się z samobójstwem. 4-2-3-1 natomiast dostało łatkę ustawienia, którym łatwiej się bronić przeciwko zespołom z dużą chęcią trzymania piłki, i szybkim przejściem do przodu. Jednak zawsze to zespół najlepiej grający 4-3-3 prowadził grę i takie zespoły zaczęto uważać za 'creme de la creme'. Po jakimś czasie, z czegoś co nazywano 'pragmatycznym' stylem powstał termin 'reaktywnego' stylu, jako coś co ma dobitnie sugerować że ktoś kto nie 'kreuje', 'reaguje', czekając na błąd przeciwnika. Jako coś gorszego. Nie stało się to jednak jasne od razu choć symptomy było widać wcześnie, choćby podczas posuchy sukcesów angielskiej piłki circa 2011-2016 gdzie Brytyjczycy zrozumieli że MUSZĄ częściej sięgać po nowe źródła myśli szkoleniowej za granicę. I to pomimo mniejszych stylistycznych sukcesów jak ten Rodgersa, który do dziś udowadnia, że 13/14 to nie przypadek i z odpowiednimi elementami jest w stanie grać dobrą piłkę. Jednakże takie momenty jak lanie które otrzymali Spurs Redknappa od Realu musiały im powoli otwierać oczy na przepaść w jakości . W 2012 roku w lidze angielskiej 14 z 20 szkoleniowców zaczynających sezon było z Wysp Brytyjskich, rok później jedenastu, w 2015 ośmiu, w 2018 sześciu.. jednak oczywiście nie rozchodzi się o samą narodowość (bo obecnie znów jest ich ~11) a o stylistykę preferowaną przez utarte schematy reprezentowane przez angielskich 'dziadów' wychowanych na starej drewnolidze. O to jaki futbol jest trendi i co najlepiej zachęci kibica z Australii czy USA do wykupienia subskrypcji by oglądać nawet Everton vs Watford...!
Ale wracając do sedna, relatywny spadek w efektywności tych 'kreatywnych' stylów, szczególnie po tym jak zaczęto wątpić w warsztat Pepa gdy dostał baty na Allianz, zaczął się dawać we znaki i takie sezony jak ten 13/14 Barcelony zaczęto uznawać za słabe (pozdro Gondola). Niektórzy przebąkiwali, że to Józef odrodzi się jak z popiołów i znowu zacznie wszystkich rozjeżdżać gdy dociągnął ligę sezon wcześniej przegrywając wszystko z Realem i to dalej on jest ten słuszny nieniszczalny, a dobrowujkowanie Ancelottiego jedynie wyciąga z Realu to co Jose stworzył. Tym bardziej biorąc pod uwagę to co było sezon później (vide HOZE WRUĆ movement). No, ale ta interpretacja została bardzo szybko zweryfikowana. New Age pragmatyzm w wydaniu oryginalnym zawiódł. Co teraz? Ano BBC wygrywa LM więc wypada mieć MSN. Przy Anglikach daleko w tyle i jedynymi realnymi konkurentami w Monachium, Madrycie i Turynie, Barcelona po "kryzysowym" sezonie wróciła z Leo ponownie przyspawanym do skrzydła i nowym terminatorem po przeciwnej stronie. Ale to nie było to samo 4-3-3 nastawione na totalną dominację. Twór był inny taktycznie, jakość płynęła z innych miejsc. Środek pomocy i obrony był starszy, węższy, bardziej 'rzemieślniczy', boki obrony mniej efektywne, co przyniosło też kolejną porażkę w Klasyku ligowym. I widzieli to kibice z całego świata. Koniec końców ten tryplet zapamiętano jako wysoką anomalię i pojawiały się pytania, czy jest faktycznie czego tu zazdrościć prócz kasy dzięki której na Camp Nou trafili ich atakujący? Analogicznie w przypadku Realu. Zaczęto też większą uwagę przykładać do City, Tottenhamu, BVB czy Napoli które były na powolnych falach wznoszących. Ale wciąż niewystarczająco dobre. Juventus za to nie miał wystarczających argumentów i też odmłodził się względem tego finału. A Real tylko zadawał sobie pytania.. OK, schematy Decimy się utarły, może wróćmy do bardziej tradycyjnych metod? Te jednak też zostały szybko zweryfikowane gdy okazało się, że ten zespół ani stricte nie chciał zmian, a jak już to na pewno nie na coś co sygnalizowało zwrot w tył. And the rest is history.

Zidane to fenomen w wielu znaczeniach tego słowa. Jego mantrą też jest równowaga i zaufanie własnemu osądowi danego zawodnika lub sytuacji. Taktyka zawsze była drugorzędna. Ale to też spowodowało, że świat nie patrzy na three-peat Realu z należytym szacunkiem, bo ludzie nie potrafią docenić elastyczności Zizou, szczególnie po tym jak zakończył sezon ligowy 17/18. Krytycy wypominają brak pewnej organizacji, schematów które chcą ujrzeć w Realu, takie które widzieli w ciągle poprawiającym się Tottenhamie czy Chelsea Conte. Oczekują REWOLUCJI. Albo chociaż schematów w jakiejś formie. Pewnego planu, nawet kosztem przewidywalności.
Sam nie jestem pewien czy Zidane ją nam da. Ale w sumie nie o to się rozchodzi.

Pojawia się pytanie - jeśli Zizou i jego wyniki nie są najistotniejsze dla średniego fana futbolu, a nawet fani Realu wątpią w sens ciągłego podchodzenia do spotkań bazując głównie na ekspresji samych zawodników, to kto wg was jako kibiców sportu najbardziej naznacza futbol obecnie i będzie najważniejszy dla ewolucji piłki w kolejnej dekadzie?
Odpowiedź wydaje się ciut oczywista dla wielu. Klopp buduje od przysłowiowego zera i osiągał swoją filozofią ogromne sukcesy. Eksperci piszą niezliczone elaboraty o gegenpressingu. Ma też ten sam efekt na szkoleniowcach co wyżej wymienieni Pep i Mou - pojawiają się kolejni którzy sugerują że inspirowali się jego twórczością i niemieccy szkoleniowcy pojawiają się na pęczki. W Premier League pojawiali się David Wagner, Daniel Farke czy Ralph Hasenhuttl. Julian Nagelsmann kontynuuje dobrą robotę w Lipsku. Tuchel bez większych sukcesów także dostał posadę jako ktoś kto ma wprowadzić pewną organizację w Paryżu. Wczoraj czy przedwczoraj Milan zatrudnił Ralfa Rangnicka jako połączenie trenera i dyrektora sportowego. W Borussi Monchengladbach małą rewolucję robi Marco Rose wprowadzając zespół do LM z drugimi najlepszymi statystykami wykreowanych sytuacji bramkowych. Nie wiadomo też jak długo przeciągnie się cisza wokół Erika Ten Hag oraz w którym kierunku pójdzie teraz kariera Pochettino (sprawdzi się na topie?).
I co te trendy spowodują w taktyce? Czy zobaczymy ponowny zanik piłkarzy o pewnej charakterystyce? Trenerzy nie wyglądają jakby preferowali alternatywy do 4-3-3, ale podejście na pewno się zmienia i posiadanie jako miernik 'dobrej piłki' wyraźnie już się ludziom przejadło. Czas na bezpośredniość, asertywność, więcej dobrze ukierunkowanej 'agresji' czy twardości. Bo takimi słowami można zapewne opisać Liverpool czy też do pewnego stopnia Atletico Simeone. Ale czy to będzie najważniejsze?

Jak sądzicie? Czym będzie stała dekada 2020-2030 w piłce? Stricte pod względem sportowym.

Kliknij, aby zobaczyć ukrytą wiadomość (Uwaga! Treść może zawierać spoilery)


Zapraszam do dyskusji.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Piłka Nożna Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Template © BMan1
RMPL Spółka z o.o., Al. Pokoju 33, 31-564 Kraków. Kapitał zakładowy: 50.000,00 zł, NIP: 6751520447, REGON: 361845083