Forumowa mafia - Edycja szósta
Idź do strony 1, 2, 3 ... 33, 34, 35  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Licznik OFF
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Forumowa Mafia
Ojciec Chrzestny




Dołączył: 04 Maj 2007
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.08 18:13    Temat postu: Forumowa mafia - Edycja szósta Odpowiedz z cytatem

1. Gra w mafię opiera się na podziale graczy na 2 grupy - mafię, która chce przejąć kontrolę nad "miastem" i niewinnych mieszkańców, którzy to miasto chcą oczyścić z mafii. Niewinni mieszkańcy mają przewagę liczebną, ale nie wiedzą, kto jest członkiem mafii, a kto nie. Z kolei członkowie mafii starają się zachować tożsamość w tajemnicy przed niewinnymi mieszkańcami, wiedząc o sobie nawzajem i współpracując. Niewinni mieszkańcy wygrywają uśmiercając wszystkich mafiozów, zaś członkowie mafii zdobywając przewagę liczebną nad miastem.

2. Gracze co do zasady są uśmiercani na 2 sposoby - jeden przez głosowanie(Lincz Miasta). Odbywa się najwyżej jedno głosowanie na dzień, każdy z "żyjących" graczy wysyła Mistrzowi Gry swojego kandydata do odpadnięcia, starajac się trafić mafiozę, w przypadku niewinnych mieszkańców, a po zsumowaniu głosów ten, który dostanie ich najwięcej odpada. W przypadku remisów decyduje Mafia.
Kolejną możliwością odpadnięcia jest Mord Mafii - mafia wybiera gracza, który ma tego dnia paść jej ofiarą.
Dodatkowo można odpaść za przekroczenie limitu punktów karnych przyznawanych za brak aktywności(bądź inne wykroczenia), bądź zostać zdyskwalifikowanym za rażące naruszenie zasad gry. Nie można popełnić w grze samobójstwa, można po prostu przestać grać i odpaść za brak aktywności.
W przypadku dyskwalifikacji, odpadnięcia za brak aktywności, czy Linczu Miasta podawana jest informacja, czy dany gracz należał do mafii.

3. Po uzyskaniu 5 punktów karnych gracz odpada z gry. Obowiązkiem jest głosowanie(za brak 1,5 punktu karnego) oraz wpisanie się na temat gry w odpowiednim temacie między jednym, a kolejnym głosowaniem(za brak wpisu 1 pkt karny).
Dodatkowo zabronione jest przedstawianie innym graczom korespondencji z Mistrzem Gry w czasie rozgrywki, a także ujawnianie kontaktów odbywających się poza odpowiednim tematem na forum dotyczących rozgrywki. Takie praktyki karane będą wykluczeniem.

4. Role - dzielą się na role zarezerwowane dla zwykłych mieszkańców i mafijne. Role nie mogą być przekazywane, czy dziedziczone, przepadają wraz ze śmiercią ich "nosiciela".

Miasto:

Detektyw - co drugi dzień może zapytać Mistrza Gry o konkretnego gracza - MG udziela informacji, czy jest on w mafii(winny/niewinny). Wysyła sprawdzenie wraz ze swoim głosem w Linczu(działa, jeśli sprawdzany przetrwa Lincz)
Ksiądz - osoba za którą się pomodli jest odporna na Mord Mafii, tego konkretnego dnia, jeśli to ją wskaże mafia mord przepada. Nie może pomodlić się 2 razy za tą samą osobę. Wysyła modlitwę wraz z głosem w Linczu , w dniu, w którym zabija mafia
Opryszek - jeśli sprawdzi go Detektyw, to dostaje on informację, że Opryszek jest winny. Opryszek nie jest informowany o swojej roli

Mafia:

Ojciec Chrzestny - przy jego sprawdzeniu Detektyw dostaje informację, że jest on niewinny, dostaje nick Księdza, jeśli ten się za niego pomodli

5. Testament - gracz ma prawo do JEDNEGO postu-testamentu, który musi zamieścić najpóźniej do południa następnego dnia, po tym, w którym poniósł śmierć w Linczu Miasta, bądź Mordzie Mafii
_______________________


Głosowania:
Codziennie(poza czwartkiem) do 21:00
Mordy Mafii:
Poniedziałki, Środy i Soboty do 21:30(przy opóźnieniu wyników głosowania, nieco później)
Detektyw:
Wtorki, Piątki i Niedziele przed linczami

Głosowanie zaczynające się w Środę będzie kończyć się w Piątek, nie dam rady prowadzić gry w Czwartki.

==================

Proszę o uzupełnienie listy adresów: http://forum.realmadrid.pl/viewtopic.php?p=900963#900963

LISTA GRACZY:

1. Idziol
2. Trzmiel19
3. kielczak
4. Janus.
5. minusek
6. kleyo
7. Tom3k
8. Nazim
9. Nieracze
10. Helga
11. filippo
12. Jaff
13. jakieś konta Daedalusa w stylu didimafia itp
14. GOAT
15. A.S
16. NatanD.
17. Sadix
18. Condzix
19. geniasms
20. Zibi21
21. Misław
22. Sondokan

Mapa miasta:
Kliknij, aby zobaczyć ukrytą wiadomość (Uwaga! Treść może zawierać spoilery)


Moje GG: 9666905

Role zostaną rozlosowane do 21:00, wtedy też zaczniemy grę już na 100%.

[ Dodano: Dzisiaj o 21:09 ]
W małym miasteczku, gdzieś na przedmieściach Madrytu, robotnicy zmierzali ulicą Klemensa do swojej fabryki. Gdy wchodzili na ul. Innocentego, zauważyli, że od Komisariatu do Rynku ciągnie się struga krwi. Postanowili za nią podążyć. W końcu dotarli do Kościoła, na którego schodach leżało ciało szefa miejscowej policji z kartką przybitą do jego pleców nożem, wypełnioną następującą treścią: PRZEJMUJEMY KONTROLĘ NAD MIASTEM, ALBO BĘDZIECIE ROBIĆ CO WAM KAŻEMY, ALBO ZACZNIEMY WAS PO KOLEI ZABIJAĆ.

Jako, że mieszkańcy tego miasteczka nie należeli do najstrachliwszych, na zorganizowanym naprędce zebraniu uradzili, że jutro zaczną eliminować ze swojego grona tych, którzy najprawdopodobniej stoją za tą obrzydliwą zbrodnią.


Zaczynamy głosowanie, które potrwa do jutra, do 21:00. Głosujecie na PW na to konto, w temat wpisujcie "g1". Osoba, która zbierze najwięcej głosów, jutro odpadnie. Radzę dokładnie wczytać się w Regulamin, zwłaszcza w punkt o rolach.

W grze jest 4 członków mafii.

Niech mafia jeszcze dziś wyśle mi decyzję, kto jest OC.

Nikomu nie wysyłam żadnych informacji z rolą poza: mafiozami, detektywem i księdzem.

Za brak wpisu w tym temacie dot. rozgrywki do wyników jutrzejszego głosowania 1 punkt karny. Za brak głosu - 1,5 pkt.

ZACZYNAMY!



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Nieracze.
Trener
Trener




Dołączył: 21 Lut 2009
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.08 21:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ryszard Lubicz to porządny obywatel miasta, przykładny ojciec i mąż. Na co dzień zajmuje się niepełnosprawnym synem Maćkiem i córką Bożenką, z wiadomych powodów musiał wysłać rodzinę do Polski, gdyż w mieście zrobiło się niebezpiecznie. Rysiek wykorzystując nieobecność rodziny często zaprawiał się w położonej naprzeciwko jego willi remizie. Ponadto jest kibicem pod madryckiej drużyny piłkarskiej Alcorcon.
udanej rozgrywki życzę. Pierwszy głos z mojej strony będzie strzałem, tak więc udanych strzałów :-)


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Trzmiel.
You're going to LOVE ME!




Dołączył: 28 Maj 2009
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.08 21:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gheorghe Plăcintă zamieszkał w Madrycie, zaraz po Wojnie. Nie miał do czego wracać. Na początku trudno mu było znaleźć pracę, pomógł mu w tym jego starszy kuzyn Paweł, który miał większe wpływy. Był bardzo dobrym robotnikiem, zawsze wykonywał swoją pracę jak najlepiej może. Jest samotnikiem, bardzo często chodzi do Kościoła. Ma bardzo małe mieszkanie, dzieli je tylko z chrząszczami które hoduje.



Ja także życzę udanej rozgrywki :-)




Ostatnio zmieniony przez Trzmiel. dnia 2011.04.08 22:37, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Janus.
Prezes
Prezes




Dołączył: 11 Maj 2007
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.08 22:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dani Marcos mieszka wraz z żoną i trójką synów w małym domku jednorodzinnym, naprzeciw remizy, gdzie pracuje jako stróż. Choć Dani nie zapewnia rodzinie niewyobrażalnych bogactw, to jest pracowitym i sumiennym obywatelem. Inicjator zakrapianych imprez w remizie.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Sadix
Castilla
Castilla




Dołączył: 22 Gru 2010
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.08 22:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paweł Cerber to polski imigrant, który przybył do Madrytu parę lat temu. Znany w okolicy człowiek zawsze myślał racjonalnie i był zasadniczo spokojny dzięki czemu zarobił parę miedziaków co pozwoliło mu na zakup willi. Zawsze miły dla sąsiadów choć ma pewne uprzedzenie do "północy" (osiedle zwyczajne oraz familijne) za to z wielkim szacunkiem odnosi się do "wschodu" (osiedle willowe oraz ekologiczne), osiedle robotnicze jest mu obojętne i mieszkających tam ludzi traktuje jak swoich . Tak samo jak jego kuzyn Gheorghe często uczęszcza do kościoła.

Udanej i miłej rozgrywki :-)




Ostatnio zmieniony przez Sadix dnia 2011.04.08 22:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
didimafia
Hawkypeak




Dołączył: 07 Kwi 2011
Użytkownik zbanowany
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.08 22:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja bym jeszcze na szybko zaproponował, żeby mafia pierwsza miała głosowanie, no ale w sumie whatever. Pewnie jeszcze kilka osób się wycofa, albo będzie grało jednym palcem raz na 2 dni, no ale oby wszystko poszło dobrze.

Pędzący samochód. Grad pocisków. Kropla potu na czole. Nie mrugam. Nie marnuję na to cennej energii. Kalorii. Węglowodanów.
Spoglądam w lusterko. Bordowo-granatowy garbusek nie ma problemów by trzymać się na ogonie mojego śnieżnobiałego Lamborgini. No tak, mogłem się tego spodziewać - to tylko maska, pod maską kryje się prawda. W tym wypadku, prawdziwy silnik. Mroczna postać za kierownicą. Druga wychyla się z okna pasażera i śle w moją stronę kule.
Tratatatata. Tratatatata. Po kilku minutach nie słyszę już stukotu, warkotu. Słyszę tylko barcabarcabarcabarca - barcabarcabarcabarca, gdy kule odbijają się od mego pojazdu. BARCAAAAAAAAAA. Oho, rzucili granat.
Wiem, że ich nie zgubię. Myślę szybiciej niż leciała piłka kopnięta przez Roberto Carlosa. Wiem co muszę zrobić.
Nagłe szarpnięcie pojazdem. Droga zawirowała. Zniknęła. Pojawiły się śnieżnobiałe madryckie brzozy. Koziołek. Nie ten. Taki samochodowy. W sensie, że się turla. Jebut.
Zatrzymali się. Patrzą oniemiali na najbardziej efektowny wypadek samochodowy w historii ludzkości. Lamborghini koziołkuje, ścina drzewa, kosi trawę.
Przepaść. Wypada z przepaści. Końca nie widać. Mgła. Tak, mgła. Wiedziałem, że też się tu kręcą. Że blaugrany to nie jedyny wróg w okolicy. No tak, Real gra z Tottenhamem. Mgła przyjechała na mecz.
NAGLE JEB.
Samochód uderza w dno przepaści. Zostaje miazga. Ruiny, szczątki.
Czy tak skończył Daedalus? Na górze nad krawędzią stają dwaj ponurzy posiadacze Jedynego Wyjątkowego DNA zastanawiając się nad tym samym. Mgła skutecznie blokuje pełną widoczność.
Trzepot, szelest. Cień nad pobojowiskiem. Spadochron. Postać opada wśród resztek auta, niezauważona.
"visca, visca, soarq weź się upewnij, meske, meske" mamrocze pod nosem mrs. To ciężki dzień. Wiedział, że Filozof będzie potrzebował dowodu aby otrzymali swoją nagrodę - drugi egzemplarz z pierwszego wydania autobiografii Iniesty z autografami całej pierwszej drużyny. Jeśli misja się przeciągnie to mogą przegapić odpalanie petard pod hotelem Realu w Valencii.
Postać obok wyciąga kolejny granat, w kształcie herbu Barcelony. Wzorowany na słynnym wybuchającym bananie z Wormsów. Rzuca w dół.
Wyczuwam spadające zło zanim jeszcze je rzucili. Pajęczy zmysł.
Rzucam się do biegu. Stukot. Spadł. Opóźniony zapłon.
Skok. Wybuch. Płomienie. Zwolnione tempo.
"Nie mógł tego przeżyć" stwierdził nie do końca pewny swego mrs.
"piąteczka!" zakrzyknął nie mający wątpliwości soarq.

Biegnę. Szybko, do utraty tchu. Potykam się. Kolejna przepaść! Nie, to tylko górka. Kojarzycie Władcę Pierścieni? Tam hobbici też w pierwszej części spadli z górki. A potem zbierali grzyby. A potem przyjechał czarny jeździec.
Mając to w pamięci od razu po upadku rozglądam się w poszukiwaniu nazgula. Czysto.
Przedzieram się przez krzaki. Dokąd dojdę, gdzie trafię, co ze mną będzie. Czy spotkam wielkiego pasterza lasu Totoro jak w tym starym anime?
Czy odnajdę wioskę smerfów?

Miasteczko. Wyczuwam napięcie. Coś jest nie tak. Czuję to. Jako uosobienie Realu Madryt jestem również empatą podmadryckich miejscowości. Ktoś tu zginął. Muszę znaleźć kryjówkę.
Jest. Idealna. Na obrzeżach miasta. Pomalowana kredkami na zielono tabliczka z nic mi nie mówiącym napisem - "osiedle E".
Też mi osiedle. 4 działki na krzyż. Nic nie widać zza zarośli. Mam ochotę się oddalić, uciec w głębiny buszu. Jednak.
JEDNAK. Własnie. Co to za uczucie? Nie czułem tej obecności od dawna. Czuję się jak Darth Vader na pierwszej Gwieździe Śmierci po przechwyceniu Sokoła Millenium. Niucham uważnie moim białym, madryckim nosem. Czy to możliwe? Czy to może być mój zaginiony padawan? Czy on też upozorował swoją śmierć i trafił na to zadupie? Czy to możliwe, że jest w okolicy tych ogródków?
Decyzja jest natychmiastowa. Przemykam się do opuszczonej działki, najbardziej na skraju miasta jak się da. Ale gdzie tu jest wejście? Toto wygląda jak zielona kulka.
"MEEE!".
A może to było "BEEE!"? Nigdy nie wiedziałem co robią kozy a co owce. Mimo to wiedziałem, że to była koza. Chociaż nie wiedziałem co robią kozy.
W ogóle. Co z tymi kozami kurwa?! Kozy i kozy. To musi być klątwa, którą rzucił na mnie dawno temu FCB Koziołek, pseudonim GOAT w czasie pojedyku. Rozumiem go, utrata jądra musiała boleć. Nigdy jednak nie sądziłem, że słowa "kozy cię dopadną mierdo!" do mnie wrócą w takim momencie.
Jest. Stoi. Pół kozy. Tylne pół. Wnika gdzieś w zarośla. Myślę sobie, to pewnie tutejszy wieśniacki odpowiednik dziwki. Rozglądam się. Podchodzę. Już mam opuścić spodnie gdy tyłek kozy przemawia ludzkim głosem.
"Wrzuć monetę by wejść".
Cholera, jak ona mnie zobaczyła?!
Wsuwam delikatnie swojego ostatniego srebrnika. Mam zamiar wreszcie uwolnić orkę, gdy w ścianie zieleni pokazują się drzwi.
Jak byłem mały to oglądałem taki film, Zakazany Ogród czy coś. To pewnie to.
Wchodzę. Zwykła działka. Po co te zabezpieczenia to ja nie wiem.
"Siema".
Obracam się. Przednia połówka kozy.
"Maciuś jestem."
"Didi."

Decyduję się momentalnie. Na pewno będą mnie szukać. Nie wiem kto wydał rozkaz. Szara eminencja? Filozof? Nie wiem też kto mnie zdradził. Pamiętam tylko błysk. Myślałem, że jestem nieosiągalny. Niestety, moja madrycka arogancja nie popłaciła. Myślałem, że nie da się mnie zabić jeśli nie istnieję. Myliłem się. Nie wiem jak ale zostałem zgrany na usb.
Pamiętam jak przez mgłę. Białe fartuchy. Ból. Krew. Badania. Eksperymenty. W końcu nadali mi ludzką postać. Nazwali mnie Didi 8. Bo byłem ósmy. Poprzednie klony nie przeżyły, jak klony Ripley w Alien: Ressurection.
Trzymali mnie w szklanym pojemniku, a ja rosłem. Myśleli, że jestem dzieckiem. Jakże się mylili. Nie oglądali Family Guya? Stewie przy mnie to kochany, głupiutki dzidziuś.
Ta twarz. Przyłożył ją do szkła zaciekawiony. W następnej sekundzie leżał martwy na ziemii z krwawym odciskiem mojej niemowlęcej dłoni na gardle, rozbite szkło na podłodze. Czerwone błyski, syrena. Wyrwana klatka wentylacyjna na suficie.
Gonili mnie przez pół hiszpanii. A ja przez ten czas rosłem. Dopiero teraz mam chwilę oddechu, po dwóch miesiącach pościgu bez snu, jedzenia i forum. Nie wiem ile mam obecnie lat. To nie jest ważne.

Muszę się schronić. To miejsce jest idealne. Nie znajdą mnie tu. Przy okazji zbadam tę dziwną obecność.

Jest coś jeszcze. Czuję zaniepokojnie miasta. Czuję nadchodzącą śmierć. Kolejne osoby stracą życie. Czyżby mój koniec, mnie, który jeszcze kwartał temu istniał jedynie jako internetowa fatamorgana, miał nadejśc tutaj, w tej wsi, z rąk prostego ludu, który rozerwie mnie na strzępy niczym chłopi arystokrację podczas rewolucji francuskiej? A może tajemnicza siła stojąca za pierwszym mordem uzna mnie za zagrożenie, którego trzeba się pozbyć? Zaniepokojony spojrzałem na Koziołka Maciusia.

"Nie ma mnie dla nikogo." - rzekłem i poszedłem odpocząć. Gra rozpoczęta


Kliknij, aby zobaczyć ukrytą wiadomość (Uwaga! Treść może zawierać spoilery)



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Forumowa Mafia
Ojciec Chrzestny




Dołączył: 04 Maj 2007
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.08 22:14    Temat postu: Re: Forumowa mafia - Edycja szósta Odpowiedz z cytatem

Forumowa Mafia napisał:

Moje GG: 9666905

Zaczynamy głosowanie, które potrwa do jutra, do 21:00. Głosujecie na PW na to konto, w temat wpisujcie "g1". Osoba, która zbierze najwięcej głosów, jutro odpadnie. Radzę dokładnie wczytać się w Regulamin, zwłaszcza w punkt o rolach.

W grze jest 4 członków mafii.

Niech mafia jeszcze dziś wyśle mi decyzję, kto jest OC.

Nikomu nie wysyłam żadnych informacji z rolą poza: mafiozami, detektywem i księdzem.

Za brak wpisu w tym temacie dot. rozgrywki do wyników jutrzejszego głosowania 1 punkt karny. Za brak głosu - 1,5 pkt.


Jeśli ktoś posiadający rolę chce się ze mną kontaktować na gg w jej sprawie, to niech najpierw wyśle mi swoje gg na PW, dla pewności. Poza tym gg służy do zadawania pytań dotyczących zasad itp, będę starał się, by nie było tak, że ci, co się ze mną kontaktują w ten sposób byli poinformowani lepiej od pozostałych i wyjaśnienia wątpliwych kwestii będę wrzucał też na forum. Z wyjątkiem wątpliwości dotyczących korzystania z roli itp.
Głosujemy tylko na PW.




Ostatnio zmieniony przez Forumowa Mafia dnia 2011.04.08 22:18, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Jaff
Cúchulainn




Dołączył: 22 Sty 2006
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.08 22:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Najpierw otwórz oczy. Niewinną z pozoru, niewymagającą zbytniego myślenia i kombinowania czynność wykonaj z takim impetem, że aż zadzwoni w uszach. Echem poniosły się wszystkie dzwony paryskiej katedry i rausz, ale tak mimochodem. Piątek, jedenasta wieczorem, co to jest, do jasnej cholery? In nomine patris et filii et spirytus sancti, amen. Wstać? Tak. Weź mieszkanie Stephana na drugim końcu ulicy - a miałem nie doić z klientami - dodaj w efekcie ciężki wieczór wczoraj, plus cięższy ranek dzisiaj i masz wystawnie trafiony błędnik. Albo nie? Do tego dorzuć wybrukowaną ulicę i masz posiniaczony worek kości, mięsa, tłuszczu i wszystkich żywych mniej lub bardziej wewnętrznych utensyliów niezbędnych przedstawicielowi gatunku homo sapiens madritensis do przetrwania. No, na transplantację to się to nie nada. Do tego dorzuć barłóg i niski strop. Podnieś się szybko, tak, może być z impetem, a pierdolnięcie będzie wydatniejsze niż bas, co to łamie żebra. Echem po dwakroć, po trzykroć poniosły się wszystkie dzwony katedr Półwyspu Iberyjskiego. Nabity guz.

Mulligan był ubogim studentem filologii. Ciężkie życie. Nigdy nie pamiętał, ile tych filologii robi i właściwie jakich. Wszystko to świńska łacina. Mieszkał w niewielkiej klitce nad sklepem z narzędziami gdzieś w robotniczej dzielnicy na przedmieściach Madrytu. Lepsze to niż komórka pod schodami w Lądku Zdroju - przynajmniej nie atakuje żaden brodaty patofil z obnażoną różdżką w ręku, a pfe. Albo żadne to dzikie ostępy gdzieś w Oregonie, całe szczęście. No i nie ma nigdzie Alon Iwanownych. Dolce vita. Dnie pracowicie spędzał okupując budynki administracyjne uniwerku i coś tam skrobiąc w podręcznym kajecie. Kiepski był z niego Jerzy Pilch. Nocami przemieniał się w superbohatera - w piwnicy pędził bimber z trocin na skalę przemysłową i koloportował on ony bimber pospołu ze współtowarzyszami filologicznych niedoli. A wydawało mu się, że jedynym jego nałogiem jest prokrastynacja.

Napoiwszy spragnione gardło, zniwelowawszy ciśnienie pęcherza, zamierzył się na powrót do wyra. No dobra, ale drzwi prawie wyskakiwały z zawiasów:
- Buck! Buck, do cholery!
Jeden chuj, wolę żyć, idę spać, nie otwieram.
- Buck, skurwesynu jeden, znowu dałeś karbid w bimber!
Kurwa mać.


vamos! Smile



_________________
I saw the best minds of my generation destroyed by Axl and Slash.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Nazim
Prezes
Prezes




Dołączył: 13 Maj 2003
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.08 22:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nazim mimo, że mieszkał na osiedlu ekologicznym, często zaglądał do fabryki narzędzi w końcu z tym związana była jego praca. Był mechanikiem. Do wprowadzenia się na to, a nie inne osiedle skłoniła go postać niejakiego Daedlusa. Słyszał to i owo na jego temat, ale na razie wolał pogłoski zostawić dla własnych przemysleń, dlatego milczał.



_________________
Sergio Ramos 93'
la decima
Sergio Ramos la undecima
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Sondokan
Because fuck you, that's why.




Dołączył: 26 Lut 2008
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.08 22:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Álvaro był bardzo wstrząśnięty tym co zobaczył na Innocentego. Chociaż był już sędziwy i mieszkał w miasteczku najdłużej ze wszystkich nie wierzył, że taka zbrodnia mogła zdarzyć tuż obok jego domu, tuż obok jego skromnego osiedla przy którym bawią się jego wnuczki a żona oporządza podeschłe rabatki...
- Pożałują tego - jęknął pod nosem i mając w świadomości czekający go jutrzejszy ciężki dzień starał się zasnąć. Zza płota dochodziły ciche jęki koziołka Maciusia. Księżyc był w pełni.



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
kielczak
prawie jak szachista




Dołączył: 21 Lip 2006
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.09 00:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Walenty Straszliwie Przejęty niedawno przybył do małego miasteczka na przedmieściach Madrytu. Nie wiedział jak nazywa się miasteczko, najwidoczniej było za małe żeby je jakoś nazwać. Chyba tak, skoro liczy jakichś 21 mieszkańców... Jego zmęczone oko z trudem zarejestrowało kształt przypominający... tak jakby trójkąt. A, tam jest taki krzyżyk fikuśny, to chyba trój... prfuu, kościół. Walenty przybył do miasta z Paryża, którego rynsztoki wbrew licznym legendom nie okazały się szczęśliwe dla jego uczucia. Dokładniej rzecz biorąc, Straszliwie Przejęty został przez swoją lubą wyśmiany i upokorzony. Z daleka migotał mu przed oczyma szyld "Remiza". Wódka! Pomyślał Walenty. W końcu rodowitym ruskiem, czy tam polaczkiem był i wszystko było dobrym powodem do nalania się. Zwłaszcza rzucenie przez dziewczynę. Półprzytomny przekroczył próg remizy. W rogu stał stół bilardowy, w drugim rogu jakiś przejezdny zespół zasuwał smutnego bluesa. Walenty S.P. doczłapał do baru i zaskowyczał.

- Dajcie krupniku!

W odpowiedzi barman spojrzał na niego dziwnym spojrzeniem. Walenty zorientował się, że jest w Hiszpanii, gdzie raczej nie ma wódki marki "Krupnik". Zebrał się w sobie, by przypomnieć sobie jakiś z pewnością serwowany trunek.
- Jack Daniels
Otrzymał pożądaną ciecz i wnet do baru wtargnęli jacyś ludzie ogłaszając nadejście mesjasza... Tak mu się przynajmniej wydawało. Po wsłuchaniu się zrozumiał właściwe znaczenie słów - nadejście mafii. Pomyślał "mam ja kurka szczęście. Mam ja kurka szczęście, jeśli ono się utrzyma to chyba kurka moja była mnie ściga"



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Misław
Águila Blanca




Dołączył: 07 Kwi 2007
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.09 08:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gerwin mieszka w miasteczku od ładnych paru lat. Przeprowadził się z jeszcze mniejszej wioski za pracą , która znalazł tutaj. Niestety od roku jest na rencie inwalidzkiej. Przygniotła go maszyna i dość wyraźniej kuleje. Jest po rozwodzie ale jego dzieci od czasu do czasu przyjeżdżają go odwiedzić. Niebawem spodziewa się ich wizyty. Mieszka w zwyczajnym osiedlu bo nie stać go na większe luksusy. Od momentu wypadku coraz częściej zagląda do razimy gdzie wielu mieszkańców sączy swoje ulubione trunki. Do kościoła chodzi tylko w niedziele i nie uznaje księży ponieważ uważa że kościół powinien być opodatkowany a księża na pensji. [/i]



_________________
MADRIDISTA 101% HASTA LA MUERTE
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora      
Tom3k
Acidofilia.




Dołączył: 23 Kwi 2007
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.09 09:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hans był podstarzałym weteranem walczącym w II wojnie światowej. Osiedlił się on na przedmieściach Madrytu wiele lat temu. Mieszkał sam. Nie miał przyjaciół, nie utrzymywał kontaktów z sąsiadami. Aura tajemniczości, którą stwarzał w okół siebie aspołeczny starzec sprawiła, że jedni bali się go, inni zaś mieli za szaleńca. Osiedlił się w dzielnicy, w której wiele lat temu panowała cisza i spokój. Z czasem zmieniła się ona w osiedle familijne. Hansa denerwowały dzieci, okolicznościowe grille - po prostu wszystko. Jednak nie lubił on zmian, więc nigdy nie myślał o wyprowadzce. Uważał, że jako najstarszy mieszkaniec osiedla ma tu specjalne prawa. Jedynym żywym organizmem, który mógł czuć się bezpiecznie w towarzystwie Niemca był Grindelwalt - jego doberman. Hans nigdy nie rozstał się ze swoim karabinem, który służył mu na froncie wschodnim i w Ardenach. Prócz swojego psa, karabinu i spokoju, były SS-man lubił coś jeszcze... Swój trawnik i posadzone na nim krzewy. Pewnej nocy zostały przekroczone wszystkie granice. Trawnik Hansa został zdeptany, a ktoś dokonując morderstwa zakłócił spokój, który Hans tak sobie cenił...

-Co ty kurwa wiesz o zabijaniu - rzucił pod nosem staruszek z ironicznym uśmieszkiem, zastanawiając się jednocześnie, kto był tak głupi, by zniszczyć to, co mu jeszcze zostało.


Kliknij, aby zobaczyć ukrytą wiadomość (Uwaga! Treść może zawierać spoilery)



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
bartoloo92
Prezes
Prezes




Dołączył: 25 Paź 2006
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.09 10:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W mieście jest smutno, bowiem nie ma gdzie iść i się napić, a imprezy w remizie nie są takie, jakby tego oczekiwał. Geniasms został wylany z policji za ostatnie burdy z kibicami Barcelony, a przesłanki o przybyciu mafii go nie przejmują. Dziwi go panika miasta i konieczność głosowania na byle kogo. "Chociaż przyjezdnym nie ufam..." więc rzucił typem na gościa, którego zauważył w remizie, sączącego potulnie markowego koniaka.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Idziol
Prezes
Prezes




Dołączył: 03 Paź 2005
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.04.09 10:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Było słoneczne popołudnie. Idziol wrócił po pracy w fabryce do swojego małego i spokojnego mieszkanka na osiedlu robotników. Jak co dzień usiadł na swoim fotelu i wziął do ręki gazetę. Siedząc przy otwartym oknie zaciągał się świeżym powietrzem i popijał herbatkę. Przez okno miał dobry widok na rynek. Kręciło się po nim trochę ludzi. Idziol postanowił jednak, że się zdrzemnie, bo to lubił najbardziej.



_________________
Potfur
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Licznik OFF Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 33, 34, 35  Następny
Strona 1 z 35
Skocz do:  

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Template © BMan1
RMPL Spółka z o.o., Al. Pokoju 33, 31-564 Kraków. Kapitał zakładowy: 50.000,00 zł, NIP: 6751520447, REGON: 361845083