Forumowa mafia - Edycja ósma
Idź do strony 1, 2, 3 ... 32, 33, 34  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Licznik OFF
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Forumowa Mafia
Ojciec Chrzestny




Dołączył: 04 Maj 2007
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 14:11    Temat postu: Forumowa mafia - Edycja ósma Odpowiedz z cytatem

1. Gra w mafię opiera się na podziale graczy na 2 grupy - mafię, która chce przejąć kontrolę nad "miastem" i niewinnych mieszkańców, którzy to miasto chcą oczyścić z mafii. Niewinni mieszkańcy mają przewagę liczebną, ale nie wiedzą, kto jest członkiem mafii, a kto nie. Z kolei członkowie mafii starają się zachować tożsamość w tajemnicy przed niewinnymi mieszkańcami, wiedząc o sobie nawzajem i współpracując. Niewinni mieszkańcy wygrywają uśmiercając wszystkich mafiozów, zaś członkowie mafii zdobywając przewagę liczebną nad miastem.

2. Gracze co do zasady są uśmiercani na 2 sposoby - jeden przez głosowanie(Lincz Miasta). Odbywa się najwyżej jedno głosowanie na dzień, każdy z "żyjących" graczy wysyła Mistrzowi Gry swojego kandydata do odpadnięcia, starajac się trafić mafiozę, w przypadku niewinnych mieszkańców, a po zsumowaniu głosów ten, który dostanie ich najwięcej odpada. W przypadku remisów decyduje Mafia.
Kolejną możliwością odpadnięcia jest Mord Mafii - mafia wybiera gracza, który ma tego dnia paść jej ofiarą.
Dodatkowo można odpaść za przekroczenie limitu punktów karnych przyznawanych za brak aktywności(bądź inne wykroczenia), bądź zostać zdyskwalifikowanym za rażące naruszenie zasad gry. Nie można popełnić w grze samobójstwa, można po prostu przestać grać i odpaść za brak aktywności.
W przypadku dyskwalifikacji, odpadnięcia za brak aktywności, czy Linczu Miasta podawana jest informacja, czy dany gracz należał do mafii.

3. Po uzyskaniu 5 punktów karnych gracz odpada z gry. Obowiązkiem jest głosowanie(za brak 1,5 punktu karnego) oraz wpisanie się na temat gry w odpowiednim temacie między jednym, a kolejnym głosowaniem(za brak wpisu 1 pkt karny).
Dodatkowo zabronione jest przedstawianie innym graczom korespondencji z Mistrzem Gry w czasie rozgrywki, a także ujawnianie kontaktów odbywających się poza odpowiednim tematem na forum dotyczących rozgrywki. Takie praktyki karane będą wykluczeniem.

4. Role - dzielą się na role zarezerwowane dla zwykłych mieszkańców i mafijne. Role nie mogą być przekazywane, czy dziedziczone, przepadają wraz ze śmiercią ich "nosiciela".

Miasto:

Detektyw - co drugi dzień może zapytać Mistrza Gry o konkretnego gracza - MG udziela informacji, czy jest on w mafii(winny/niewinny). Wysyła sprawdzenie wraz ze swoim głosem w Linczu(działa, jeśli sprawdzany przetrwa Lincz).
Ksiądz - osoba za którą się pomodli jest odporna na Mord Mafii, tego konkretnego dnia, jeśli to ją wskaże mafia mord przepada. Nie może pomodlić się 2 razy z rzędu za tą samą osobę. Wysyła modlitwę wraz z głosem w Linczu , w dniu, w którym zabija mafia.
Opryszek - jeśli sprawdzi go Detektyw, to dostaje on informację, że Opryszek jest winny. Opryszek nie jest informowany o swojej roli.

Mafia:

Ojciec Chrzestny - przy jego sprawdzeniu Detektyw dostaje informację, że jest on niewinny, dostaje nick Księdza, jeśli ten się za niego pomodli.

Jeśli w linczu zginie OC to miasto jest o tym informowane. Np. <nazwa usera>, winny, Ojciec Chrzestny

5. Testament - gracz po swojej śmierci ma prawo do JEDNEGO postu-testamentu, który musi zamieścić najpóźniej do następnego Linczu Miasta/Mordu Mafii.
_______________________


Lincze Miasta:
Codziennie(zaczynając od Niedzieli) do 21:00
Mordy Mafii:
Co drugi dzień (zaczynając od Soboty) do 22:00
Detektyw:
Wysyła swoje sprawdzenie razem z głosem w linczu podczas dni w czasie których nie morduje mafia.
Ksiądz:
Wysyła swoją modlitwę razem z głosem w linczu podczas dni w czasie których morduje mafia.


==================



LISTA GRACZY:

1. Helga
2. ludovic
3. POLfan
4. Tom3k
5. Niedziel08
6. A.S
7. Chain
8. liso7
9. fdk
10. Kleyo
11. Idziol
12. geniasms
13. Jaff
14. filippo
15. GOAT
16. nza
17. Jarek
18. Klatus
19. Leszczu.
20. Chemik
21. minusek
22. Arktos.
23. Sondokan
24. Brud
25. BigDaddy.
26. Piotrekks

Przy czym nza ma chyba bana, więc...

Miejscem gry jest miasto Cantelo, które było miejscem gry w większości poprzednich edycji. Ta mapka też była użyta w większości poprzednich edycji, zrobiona przez Nightwish, którą zatłukliście w Hot or Not. Nie pytałem czy mogę jej użyć, ale cóż, taki to już ze mnie zimny drań.

Mapka:
Kliknij, aby zobaczyć ukrytą wiadomość (Uwaga! Treść może zawierać spoilery)



Cantelo to małe miasteczko w Hiszpanii, leżące niedaleko granicy z Francją. Jeszcze do niedawna nikt o nim słyszał, nawet wielu mieszkańców nie wiedziało jak nazywa się ich dom, jednak od kilku miesięcy Cantelo stało się nazwą rozpoznawalną w całej Hiszpanii. Zdesperowany lewicowy rząd kraju postanowił uczynić miasto swoją bronią wyborczą, przed wyborami, w których skazywany jest na porażkę. Otóż Cantelo słynie teraz przede wszystkim ze swojej multikulturowości. Probarceloński rząd, od którego dojścia do władzy dziwnym trafem Real stracił dawny blask i królewską formę obwiesił cały kraj plakatami typu "Cantelo - tak powinien wyglądać cały świat", "Cantelo - kraina miłości i tolerancji". W mieście znajduje się oczywiście pokaźne muzułmańskie getto, które odpowiada za 88% przestępstw popełnianych w mieście. Znajduje się tam również murzyńskie getto, przybyli tam głównie imigranci z Francji, potomkowie imigrantów z Afryki. Murzyńskie getto odpowiada za pozostałe 12% przestępstw w mieście. Oprócz tego jest dzielnica wietnamska dzięki której całe Cantelo chodzi w czteropaskowych oryginalnych ubraniach Adidasa i mały statek kosmitów, który wylądował za miastem z zamiarem podbicia ludzkości, lecz wpadł w taki szok po tym jak mieszkańcy miasteczka wybiegli do najeźdźców z kwiatami, jedzeniem i okrzykami "zgwałćcie nasze kobiety!", że postanowili zostać i trochę się zabawić. Warto też wspomnieć o kilku przyczepach Rumunów/Romów/Cyganów/niktniewienapewno w lasach w pobliżu miasta.

Życie w Cantelo toczy się jak w każdym prawdziwym mieście wyznającym multikulti - fala przestępstw, skrywana nienawiść i rasizm, krzywe spojrzenia, zaszczute kobiety, siedzenie na socjalu i palenie przedmieść. Do czasu. Już wkrótce pokojowe życie miasteczka miało się skończyć...


Ołkej biczez. Czas na wprowadzenie się do gry, cała zabawa zacznie się jutro wieczorem gdy po raz pierwszy zabije mafia i ujawni swoją obecność w mieście, następnie od Niedzieli codziennie będą się odbywać lincze. Have fun.

A, ksiądz nie modli się jutro, pierwszy mord mafia ma czysty, modli się od poniedziałku.

W grze jest 5 członków mafii.

Niech mafia jeszcze dziś wyśle mi decyzję, kto jest OC.

Informacje o roli wysyłam tylko do mafii, księdza i detektywa, zwykli miastowi nic nie dostają, bo są zwykli.

W momencie gdy to czytacie role powinny być na pw. Jeśli nic nie dostaliście to jesteście zwykłymi mieszkańcami. Zwykłymi. Szarymi. Bez roli. Bez możliwości poczucia tego dreszczyku gdy jest się w mafii. Tego strachu i poczucia obowiązku gdy jest się księdzem lub detektywem. Nie. Wy jesteście zwykli.

Za brak wpisu w tym temacie przed jutrzejszym mordem mafii - 1 pkt karny. Wymagany jest przynajmniej jeden post między każdym linczem, przy czym jutro jest tylko mord mafii, no ale wiecie ocb. Za brak głosu w linczach - 1,5 pkt. 5 pkt to odpadnięcie z gry.

Jeśli macie jakieś pytania to pisać do mnie na pw a wujek Didi wszystko wytłumaczy.

Spróbujcie zepsuć tę edycję to będę modlił się do El Jarka, żeby zgniły i odpadły wam genitalia.

Miłego dnia.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
El Jarek
intocable
intocable




Dołączył: 01 Lis 2005
Ostrzeżeń: 1
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 14:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jarek jest cenionym człowiekiem w futbolu. Głównie z powodu swoich sukcesów i tego, że pod jego wodzą Real wrócił na szczyt. Miał swoje spojrzenie na świat i zwykle go nie zawodziło. Jednak w końcu kibice, którzy woleli walory od zwycięstw, przekonali prezesa, że czas na zmiany. Jarek musiał odejść... Był zmęczony, przez kilka dni nieswój. "Wyjedź na odpoczynek do Cantelo", zaproponowała żona. "Mieszkała tam kiedyś moja ciotka, Asika". Jarek nie był pewny ("Chyba nie za dobrze skończyła, ogólnie nie za dobrze skończyło to miasteczko" "Przestań, mafia? W tych czasach w takim miejscu? Masz jechać, to rozkaz!"), ale jako że w domu rządziła żona, musiał wyjechać. Po części też chciał. W ten sposób mógł popatrzeć na to wszystko z boku i zdecydować co dalej: klub czy mistrzostwo świata z Grześkiem Lato.

W Cantelo miał dom na przedmieściach, które były swoistą La Fincą tego miasteczka. Po przyjeździe wybrał się na spacer i trafił do Pubu u Cenionego El Siete. Grał Real, już z nowym trenerem, ba trenerami. Trenerska para, która była jego zaprzeczeniem. Spokojni, ceniący walory, jeden z nich nazwał go nawet "najemnikiem, który niszczy klub". "Pedały, no pedały", pomyślał, kiedy Levante strzeliło na Bernabeu drugą bramkę. "Spuszczą ten klub do Segundy".

Jednak Real nie ciekawił go tak bardzo jak spojrzenia ludzi. Postanowił wypytać barmana o co chodzi.
"Jak to, nie wiesz?".
"Nie wiem czego?".
"Ludzie się boją, mafia ma powrócić. A wszystko potęguje twój pobyt tutaj.".
"Mój pobyt?".
"No wiesz, jesteś silny, masz wielu wpływowych znajomych...".
"Ci znajomi mają mniejsze wpływy ode mnie...".
"Nie wiem, nigdy nie bawiłem się w politykę. Po prostu podziwiałem twoją drużynę. Ale do rzeczy, właśnie o to chodzi. Ludzie boją się, że to ty masz skończyć z tym miastem, że bez problemu dogadałeś się z mafią...".
"Ludzie to niezłe pojeby, ale po moich przejściach nic mnie nie zaskoczy. Ja w mafii? To byłoby najgłupsze posunięcie mafii w życiu, gdyby mnie zwerbowała".
"Ja tylko mówię, uważaj na siebie, bo na razie jedyną gwiazdą tego miasteczka jesteś ty. A jak wiadomo, ludzie nienawidzą gwiazd.".
"Coś o tym wiem, ale z presją cienkich bolków zawsze sobie radziłem.".
"Swoją drogą, trenerze, niezła chujnia dzisiaj na Bernabeu...".
"Tak to jest, jak dasz bolkom władzę...".

Barman wrócił do swoich zajęć. A Jarek zaczął myśleć o tym, że rzeczywiście sytuacja robi nieprzyjemna. Ludzie rzeczywiście w nim mogą upatrywać głównego bossa. Każdy w takiej sytuacji by uciekł... Ale nie on. Rozwalił Barkę, rozwali i mafię. Postanowił poszukać sprzymierzeńców...





Ostatnio zmieniony przez El Jarek dnia 2011.10.28 14:58, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Madridista/Mourinhista/Benzemista
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora      
Chemik
Nocny Stefan
Nocny Stefan




Dołączył: 05 Sie 2004
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 14:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nuri przybył do Cantelo z Sevilli. Pochodził z Turcji, lecz kiedy był niemowlakiem jego rodzina przyjechała do Hiszpanii w poszukiwaniu lepszego życia. Wprowadził się do mieszkania przy ulicy Raulofrustratów. Do przeprowadzki zmusiła go utrata pracy. Pracował w Sevilli jako pracownik w fabryce fajerwerków. Pewnego dnia wpadł na niezbyt fortunny pomysł, aby zrobić pokaz w... fabryce. Cały budynek spłonął, a Nuri w poszukiwaniu pracy musiał się udać niemal na drugi koniec kraju. Cantelo przyciągnęło go swoją sławą. Dostał całkiem dobrze płatną posadę w Pubie u Cenionego El Siete. Jednak Cantelo nie było tak wspaniałym miejscem, jak hiszpański rząd zachwalał. Masa kradzieży, napadów i pobić sprawiały, że Nuri, dość wątłej postury, wręcz bał się wracać po nocach z pracy. Zwłaszcza, że gruchnęła wieść, że w Cantelo pojawiła się Mafia.



_________________
Damn good coffee!

last.fm
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Klatus
Eterno




Dołączył: 12 Sty 2005
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 15:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mimo ogromnej pewności siebie i charyzmy Jarek zaniepokoił się nieco obecnością mafii w mieście i postanowił wykonać telefon... Odebrał Klatus, który swego czasu wraz z Jarkiem pracował w Madrycie Był dyrektorem generalnym, ale gdy Jarek został zwolniony z klubu, Klatus również postanowił odejść. Rozmawiali bardzo długo, Jarek wyraźnie tęsknił za swoim przyjacielem z Madrytu. W końcu Klatus powiedział: "Przyjeżdżam, broniłem Cię w Madrycie, będę bronił Cię i w Cantelo!".

Jak powiedział tak zrobił. Przybył do miasteczka. Jego nowy dom mieścił się niedaleko pięknego i wielkiego domu Jarka. Już pierwszego dnia po jego przyjeździe postanowili wspólnie udać się do baru i trzymać kciuki za Granadę w meczu z Barcą.
"O co chodzi z tą mafią? Co to za ludzie?"
"Jedni gadają, że mafia jest zainteresowana moją głową, a drudzy, że to ja jestem jej szefem."
"Que? Ludzie lubią pierdolić byle tylko pierdolić."
"Ale jeśli to prawda to, teraz mogą też myśleć o twojej głowie..."
"Jebać ich! Najpierw dręczyli nas pojebani kibice, a teraz mafia?"
"Na to wygląda..."
"Kiedy w końcu zaznamy spokoju?"
"Chyba nigdy, taka już nasza dola..."
"Nie damy się tym skurwielom! Jak będzie trzeba to będziemy walczyć, tak jak walczyliśmy z Barceloną!"

Zadowoleni, że znów będą kroczyć ramię w ramię wrócili do oglądania meczu...





Ostatnio zmieniony przez Klatus dnia 2011.10.28 16:41, w całości zmieniany 1 raz

_________________
We had it all. We have fucked up bigger and better than any generation that came before us. We were so beautiful...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
BigDaddy.
Trener
Trener




Dołączył: 09 Lip 2005
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 15:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tatusia obudził płacz dziecka dochodzący z kołyski stojącej nieopodal łóżka. "Kurwa" - pomyślał - "Czego ten mały potwór znowu chce..." Po czym powoli zwlókł się z łóżka i chwiejnym krokiem podążył w kierunku kołyski. Mała najwyraźniej doskonale się bawiła widząc, że Tatuś odpowiada na każde jej wezwanie - gdy tylko zobaczyła jego krzywą mordę, nagle ucichła i uśmiechnęła się, jakby drwiąc z niego. Tatuś spojrzał na nią - trzymała w rączkach pustą strzykawkę, której zawartość przed chwilą wpompowała leżącemu obok pluszowemu misiowi.
"Oj, zabaweczka ci się popsuła? Poczekaj, zaraz naprawię" - powiedział Tatuś i ruszył w kierunku lodówki - "Ile bym dał, żeby ten niedźwiedź w końcu obudził się i pożarł tę małą paskudę" - myślał po drodze. Zajrzał do lodówki. Oprócz jednej półki, na której stała butelka zepsutego mleka, talerz z wielokrotnie odgrzewanymi już kotletami ze sklepu głupio-śmieszno-mięsnego oraz pojemnik z ługiem sodowym, była ona pusta.
Otworzył pojemnik z ługiem (żeby tego dokonać musiał się nieźle wysilić), przelał trochę zawartości do strzykawki i zaniósł ją do kołyski. "Proszę, baw się dobrze" powiedział przekazując Małej strzykawkę. Uradowana podporządkowaniem sobie Tatuśka Mała ponownie zaczęła nakłuwać pluszaka.
"No, mam chociaż trochę spokoju" - pomyślał Tatuś i położył się z powrotem do łóżka. "Pies jebał jej matkę" - stwierdził fakt, po czym dodał - "zostawiła mnie samego z tym małym Hitlerem, a sama puszcza się pewnie w burdelu tego, jak mu tam było, Adol... tfu, Airwolfa. Z drugiej jednak strony przez to mam tylko jedną, a nie dwie gęby do wykarmienia. Może to i lepiej..." - urwał i zamknął oczy. Za niecałe pół godziny miało wzejść słońce i oficjalnie rozpocząć kolejny dzień nierównych zmagań z życiem. A do tego nadchodził weekend...





Ostatnio zmieniony przez BigDaddy. dnia 2011.10.28 16:48, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Would you kindly?...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Forumowa Mafia
Ojciec Chrzestny




Dołączył: 04 Maj 2007
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 16:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Piszcie historyjki kursywą.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Leszczu
Bitches love Benzy
Bitches love Benzy




Dołączył: 06 Gru 2003
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 16:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Justyn. Rodzice strasznie go skrzywdzili. Został poczęty, kiedy rodzice mieli po 16 lat i już wtedy wybrali mu imię na cześć gwiazdy zza oceanu. Na jego szczęście matka zmarła przy porodzie. Gdyby wówczas miał świadomość, z pewnością by się ucieszył. Głupia była. Ojciec tak bardzo mamuśkę kochał, że się zastrzelił. Nikt nie wie, kto małego Justysia wychował. Wiadomo, że w Cantelo jest od zawsze. Ma niecałe 17 lat, znają go wszyscy, ale on chodzi swoimi ścieżkami. Nie lubi się uśmiechać, nie lubi rozmawiać. Nie wie, po kim i dlaczego jest inteligentny. Wie, że kocha Real Madryt i największego trenera w dziejach - Jarka. "Pana Jarka, gówniarzu", podpowiedział mu wyimaginowany przyjaciel. Przyjazd byłego trenera Realu Madryt to wielka szansa. Wielka szansa na autograf od idola. Justyś pamiętał doskonale triumfy Królewskich pod wodzą białostockiego szkoleniowca. Ale... Jak zdobyć autograf? Nie lubił ludzi, ale nie bał się mafii. Bał się, że po prostu nie przypasuje Panu Jarkowi, który nie rozdawał autografów byle komu. Chciał zrobić na nim jak najlepsze wrażenie. Był nieśmiały, bardzo nieśmiały.

Wiedział, że wskoczy za swoim idolem w ogień. No, prawie. Mafia i Entrenador? Niemożliwe. Jeśli tak by było, byłby w stanie zabić go własnymi rękoma. Jarosław jest idolem, ale Justyn wyobraża sobie życie bez niego. Miasteczko natomiast jest dla niego całym życiem.

Wiedział, że nie może w uwielbieniu być ślepy. Wiedział też, że nie może za bardzo manifestować swojego oddania. Nadal pamięta zaginięcie swojego najlepszego przyjaciela - Daedalusa, dla którego Jarek był całym życiem. Nieoficjalnie mówi się, że dostał kosę od antyfanów Jarka - antymadridistas i skończył gdzieś w rowie za miastem.

Chciał pozostać niewysokim, inteligentnym, skromnym Justysiem z długą drogą na horyzoncie. Chciał lepiej poznać Jarosława, pokonać mafię, a w przyszłości zostać następcą wielkiego idola z Podlasia.

Mały Justyś oczywiście mieszka przy ulicy Kolesiostwa, licząc na to, że wkrótce właśnie tam zawita El Klatusiarek.



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora      
A.S
La Saeta Rubia




Dołączył: 27 Lut 2008
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 17:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Juan był emerytowanym żołnierzem, mieszkającym . Walczył w hiszpańskiej wojnie domowej, po stronie nacjonalistów. W wojnie stracił dłoń, stracił nogę, ale mimo tego oraz pomimo 92 lat na karku trzymał się dobrze. Dbał o kondycję fizyczną, każdego ranka biegał po Parku Szyderców (posiadał specjalną protezę wykonaną z włókna węglowego, materiału super-wytrzymałego, który wytrzyma uderzenia nawet siekierą), śniadania, obiady i kolacje jadał w Restauracji "Porozmawiajmy o naszym Private Life". Co niedzielę odwiedzał Kościół św. Szymona Pw. Wygiętych Łyżeczek, choć często widziano go, gdy opuszczał Dom Publiczny Alfonsa Airwolfa. Kibicując oczywiście Królewskim oglądał mecze w Pubie u Cenionego El Siete. Wśród mieszkańców Cantelo nie było chyba nikogo, kto nie znałby ani jednej opowieści Juana z lat wojny. Dzieci, kobiety, inni mężczyźni - wszyscy go znali i szanowali...



_________________
"¿Por qué? ¿Por qué Ovrebo? ¿Por qué Busacca? ¿Por qué De Bleeckere? ¿Por qué Stark?"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
filippo
Prezes
Prezes




Dołączył: 07 Lip 2005
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 18:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziś jak zwykle Filippo(l.33) rozwoził gazety. Praca ta, mimo iż mało płatna, sprawiała mu mnóstwo radości. Od zawsze chciał być kolarzem! Jednak ograniczone fundusze rodziców nigdy nie pozwoliły na odpowiedni sprzęt i talent się zmarnował... chociaż, trzeba przyznać, że te gazety to on rozwozi z gracją! Jego mieszkanko małe, ale za to bardzo zadbane, mieściło się na ul. Długiej. Wynajmował je od starszej pani, podobno byłej pielęgniarki, za którą Filippo zbytnio nie przepada... że tu za głośno, że tam poszedł do domu publicznego... te sąsiadki jak radary wyłapywały każdy jego ruch i donosiły właścicielce mieszkania...


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Niedziel08
Fanatyk
Fanatyk




Dołączył: 25 Maj 2011
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 19:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Alberto Jose San Juan Dos Santos Ancinente Ulmeria Alevenove czyli po prostu ,,Ali" pochodził z biednej brazylijskiej rodziny. W celach czysto zarobkowych wyjechał w wieku 18 lat do Francji. Jak na Brazylijczyka przystało, pasjonował się piłką nożną. Dość szybko przekonał do siebie działaczy trzecioligowej drużyny FC Rouen. Nie zarabiał tam dużo, ale wystarczało na podstawowe potrzeby. Wysyłał też regularnie część pensji do swoich rodziców, którzy pozostali w swoim rodzinnym kraju. Gdy tylko kwestią czasu zdawało się przejście do lepszego klubu, Aliemu przyplątała się paskudna kontuzja. Zerwał więzadła krzyżowe. Ani jego, ani klubu nie było stać na leczenie. FC Rouen rozwiązało kontrakt z Brazylijczykiem. Zrozpaczony Ali nie mógł pogodzić się z tym werdyktem. Skoro nie miał pieniędzy na leczenie, to i na adwokata go nie było stać. Zrezygnował więc z posyłania klubu do sądu.
Ali niezbyt zaadaptował się we francuskim mieście. Nie miał znajomych, ani tym bardziej dziewczyny. Język też słabo znał. Jedynie czego teraz potrzebował, to spokoju. Rouen nie mogło mu tego zapewnić, gdyż każdy tutejszy go znał. Co kilka chwil ktoś chciał pozować do zdjęć, lub prosił o autograf. Ali postanowił więc wyjechać do Hiszpanii, a konkretnie do Cantelo. Wydawał mu się to mała i spokojna mieścina, gdzie będzie mógł zebrać myśli i poszukać ewentualnie lekarza, który będzie mu wstanie pomóc z jego kontuzją. Ali zamieszkał przy Ul. Zdobycia Potrójnej Korony. Było to dobre lokum. Naprzeciwko miał sklep, oraz dom publiczny. Bardzo smucił go widok tego drugiego z budynków. Ali jest bardzo przyjaznym i tolerancyjnym człowiekiem. Brzydził się wszelkim przejawem przemocy i wykorzystywania drugiego człowieka. Wiedział, że jest sam, więc nie reagował na dziejące się tam straszności.
Żył tak sobie spokojnie jakiś miesiąc, aż gruchnęła wiadomość o pojawieniu się mafii...



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Arktos.
Fanatyk
Fanatyk




Dołączył: 26 Cze 2009
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 20:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Matt Packard to dwudziestodwuletni student dziennikarstwa na Uniwersytecie w Madrycie. Obecnie jednak przebywał w Cantelo, gdzie mieszkał tymczasowo w domu jego rodziców. Zastanawiał się czemu jego starzy kupili dom na takim zadupiu. Nie zamierzał długo tu pozostać, chciał po prostu odpocząć od miastowego życia, głupiej pindy, która leciała tylko na jego kasę oraz "prawdziwych przyjaciół". Do końca edukacji zostały mu dwa lata. Na studia wybrał się tylko, by sprawić przyjemność rodzicom. Jego zajęciem było głównie podróżowanie po Hiszpanii, oraz oglądanie spotkań Realu w loży VIP. To właśnie Blancos byli jego największą miłością. Przeżył szok gdy dowiedział się, że znakomitości Realu Jarek i Klatus przebywają w miasteczku. Jednak z jeszcze większym niedowierzaniem przyjął wiadomość o tym, że w miasteczku pojawiła się mafia...


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
ludovic
Trener
Trener




Dołączył: 12 Lis 2004
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 22:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bruce postanowił rzucić pracę w tym brudnym Leicester i ruszyć na południe w poszukiwaniu przygody, miłości i spełnienia. Potrzebował zmiany. Wziął do ręki atlas, zamknął oczy, palec znalazł się na mieścinie Cantelo.
Ostatecznie wylądował w okolicy pubu "U Przyjaznej Putki", w którym wszyscy oglądali mecz. Był stary mężczyzna bez dłoni, facet gadający z barmanem.
Poprosił o piwo. Barman, podając butelkę, wyszczerzył zęby, z których dwa miały złote koronki i powiedział:
"Nowa twarz. Dobrze wybrałeś. Życie tutaj jest cudownie spokojne.".
Nawet on sam, w swojej barmańskiej wszechwiedzy, nie wiedział jak bardzo się myli.



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Tom3k
Acidofilia.




Dołączył: 23 Kwi 2007
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.28 23:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Barney był typowym Nowojorczykiem. Po zaliczeniu wszystkich kobiet w NY, które ukończyły 18 lat, oraz tych, którym nie stuknęła jeszcze 30, (dodajmy do tego jeszcze wszystkie warte uwagi "pumy") postanowił przeprowadzić się do Mongolii. To był ostatni kraj, którego obywatelki nie miał jeszcze Barney. Wyruszył tam w celu odhaczenia na swej mapie ostatniej pozycji. Po drodze, by upewnić się, że naprawdę zaliczył już cały świat, zatrzymywał się w Rosji, Japonii, Kanadzie, Włoszech, a także na Islandii. Kiedy wsiadł do samolotu, który miał zabrać go prosto do Ulaanbaatar poprawił krawat i zaczął z dumą przeglądać swój album zaliczonych dziewczyn. Wtedy jego oczom ukazała się piękna, ruda stewardessa. " Och, mogę chyba pozwolić sobie na mała przystawkę" - pomyślał i szybko zaczął działać.

- Przepraszam, macie tutaj spadochrony ? Przy okazji, jestem Barney, i jestem wspaniały. - zapytał mrugając powiekami.
- Czemu pytasz ?
- Jestem tajnym agentem, tajnej organizacji rządowej i wykonuję tajne zadanie. Muszę wyskoczyć z tego samolotu nad terytorium tajnego państwa i wykonać strasznie niebezpieczne zadanie.
- Ohhh, oczywiście.

Barney rozłożył się wygodnie w fotelu, a stewardessa poszła po spadochron. Blondyn smakując czerwonego wina czekał na to, co musiało się stać. Jednak w fotelu było mu tak wygodnie, że postanowił sobie odpuścić ?

- Proszę, oto twój spadochron. Mogę jeszcze jakoś pomóc w twojej tajnej misji ?
- Cicho ! Nie ! Odejdź !
- Proszę na mnie nie krzyczeć. Już sobie idę - odparła niezadowolona.
- Zaczekaj ! Gdzie się urodziłaś ? - zapytał Barney, który prawie wypluł całe wino na dzieciaka obok niego.
- Na południu Mongolii. - odrzekła.

Wtedy Barney poczuł, że to jest ta chwila, ten moment. Iskry zapaliły się w jego oczach, myślał już tylko o jednym, myślał oczywiście o swej mapie.

- Widzisz, podczas specjalnego, tajnego szkolenia, nauczyli nas jak obliczać poziom testosteronu we krwi. Teraz mam zbyt wysoki, to może spowodować wielkie kłopoty podczas skoku. Dla dobra świata, pomożesz mi w mej misji ? Wprowadzę Cię w najgłębsze szczegóły planu !
- Tak ! Zawsze chciałam brać udział w tajnej operacji ! - wrzasnęła, zaszokowując Barneya, który nie spodziewał się, że pójdzie aż tak łatwo.

Po kilkunastu minutach mężczyzna wybiegł z toalety jak tylko szybko potrafił, natychmiast wyciągnął ze swojego plecaka mapę, na której odznaczył ostatni punkt - Mongolię. Cieszył się on przy tym tak bardzo, że ... wyleciał z samolotu. Świadkowie byli tak zdumieni, że nie pamiętają, jak to się stało. Na szczęście miał on z jakichś powodów spadochron na plecach. Tak właśnie niesamowity Barney wylądował w Cantelo - dosłownie i w przenośni.



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość      
Helga
Chosen.1




Dołączył: 26 Sie 2004
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 2011.10.29 07:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Anastazja siedziała w Pubie u Cenionego El Siete i przyglądała się całej sytuacji.
-Tego kojarzę z telewizji, ten jest nowy, o... ten też... Gdzie się podziały do kurwy nędzy kobiety w tym mieście?!
Zażenowana całą sytuacją postanowiła się trochę pokręcić, aby wybadać czy nie ma czegoś na rzeczy. Podeszła do baru i usiadła niedaleko tego nowego, phi, z telewizji.
-Martini poproszę! - oznajmiła barmanowi. Dobrze się złożyło, bo ten nowy zaczął zadawać pytania, co nie przeszkodziło Anastazji w podsłuchiwaniu.

-"Nie wiem, nigdy nie bawiłem się w politykę. Po prostu podziwiałem twoją drużynę. Ale do rzeczy, właśnie o to chodzi. Ludzie boją się, że to ty masz skończyć z tym miastem, że bez problemu dogadałeś się z mafią...". - powiedział barman.

-Aaa to stąd go znam. Matoł!. Phi. Pewnie sprowadzi na nas jakieś nieszczęście. Gdzie się podziały do kurwy nędzy kobiety w tym mieście?!




_________________
===>Znajdź 5 różnic<===
Pomysł: Helga | Wykonanie: ElFilipo
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora      
Fdk
Fanatyk
Fanatyk




Dołączył: 24 Mar 2008
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2011.10.29 09:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wielki świat nie zachwycał już Paula, po latach spędzonych w Ameryce i spełnieniu „american dream” postanowił wrócić do kraju swojego urodzenia. Nie mógł wrócić do rodzinnego domu, znaczna część wioski została wysiedlona, a druga część musiała sobie radzić z wątpliwą przyjemnością obcowania z kłopotliwym sąsiadem jakim było lotnisko. Znowu więc miał zacząć od nowa, znowu sam. Paul nie był ideałem, a show biznes dostarczał wystarczająco wiele pokus, mógł złamać ludzi dużo silniejszych niż on. Jego ukochana nie mogła tego zaakceptować , zostawiła go, bo on zamiast wieczoru z nią, wolał przyjąć trochę anielskiego pyłu i przenieść się na drugą stronę lustra. Po stracie Mari jego wypełnione alkoholem i narkotykami życie zmieniło się w autodestrukcyjny maraton. Takie historie nie kończą się zwykle dobrze, nie inaczej było i w tym przypadku. Słaniający się na nogach Paul, wracał do domu. Szedł skrótem. Do domu miał zaledwie pięć minut, więc nie było sensu wzywać taksówki. Poniósł głowę. Poczuł tylko ogromny ból rozchodzący się po całym ciele, jego naskórek szybko spotkał się z chodnikiem i poczuł jak uchodzi z niego życie. Obudził się po tygodniu w szpitalu, od lekarzy dowiedział się, że miał krwiaka mózgu i to cud, że żyje. Wstrząsnęło to jego życiem, postanowił się zmienić. Pierwsze co musiał zrobić to wyjechać z tego cholernego kraju, tutaj jest już naznaczony swoistym piętnem. Powrót do rodzinnego kraju wydawał mu się dobrym wyjściem, na swój przyszły dom wybrał miasteczko Cantanelo. Wiedział, że to nie jest raj na ziemi ale chciał pomóc tym ludziom, świadom własnych słabości, założył ośrodek terapeutyczny, który miał pomóc w walce z uzależnieniami.

-Jeśli pomogę tym ludziom to odkupie część swoich win, może wtedy i u mnie się coś ruszy, może dla mnie i Mari nie jest jeszcze za późno. -Pomyślał Paul czekając przy taśmie bagażowej na swoje walizki.



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Licznik OFF Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 32, 33, 34  Następny
Strona 1 z 34
Skocz do:  

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Template © BMan1
RMPL Spółka z o.o., Al. Pokoju 33, 31-564 Kraków. Kapitał zakładowy: 50.000,00 zł, NIP: 6751520447, REGON: 361845083