Siatkówka
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 183, 184, 185  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Inne dyscypliny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ugi3
Prezes
Prezes




Dołączył: 17 Lut 2004
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.06.28 14:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przestalem kibicowac nie tylko dlatego, że zaczeli źle grac, bylem dosyc zmęczony piatkowym meczem, podczas którego caly czas spiewalem i klaskałem. By wytrzymac 2 mecze w spodku na pelnym dopingu odziwo trzeba miec sily, poza tym nie dopinguje facetów, którym sie nie chce a nie którzy nie mogą.

Tak 2 pierwsze sety to byl spacerek i potwierdzily, że Serbia, zespół, który sie dopiero buduje, w żaden sposób nie moze nam zagrozic. Robilismy co chcielismy, 16:9, 20:12, potem oczywiscie lekcewaga i nerwowe ( wygrane ) końcówki.

Potem na 3 set wyszli rozkojarzeni i ,, na luzie ", a że Serbowie to klasowy zespol to nie pozwolili sobą pomiatać i wygrali. Nie ja a siatkarze powinni się wstydzic.

Poza tym coraz częstrze sa glosy ( ja tez zaczynam tak myslec ) że te cale show w Spodku jest sztuczne i bezsensowne. Nie chodzi o sam doping podczas akcji, ale o to co sie dzieje przed i po meczu. Serbowie w obu meczach wyszli na rozgrzewke 45 minut przed meczem a nasi 20 minut przed meczem ( oczywiscie przy owacji na stojąco ). A my sie potem dziwimy ze przegrywają gladko pierwsze sety. Po meczu ( przegranym ) wszyscy kibice usmiechnieci i krzyczą ,, POLSKA!! ". Dla mnie to bylo nieporozumienie, przeciez ci faceci przegrali mecz myśląc ze po 2 dobrych setach mecz sam sie wygra. Nawet na najbardziej żenującym meczu na jakim bylem z Francja 0:3 gwizdaly nieliczne osoby i wlasnie takich bym uwazal za kibiców a nie ,, pikniki ", bo oni wiedzą kiedy trzeba sie cieszyc a kiedy pokazac siatkarzom swe niezadowolenie. Coraz bardziej sie przekonuje, że kibice w Spodku, mimo, że głosi to jednak są marionetkami poruszanymi przez organizatorów.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
marthen
m to the
m to the




Dołączył: 14 Gru 2004
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.06.28 22:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Eh.. szkoda cokolwiek mówić o tym sobotnim meczu. Gdy nasi dochodzą do "dwudziestki" coś się zacina, jakby im się odechciewało grać i jakby myśleli, że po "20" samo się zrobi. Może niektórym po "20" idzie jak z górki, ale na pewno nie Polakom, bo końcówka to, ostatnimi czasy, najdramatyczniejsze cześci meczu.

Pierwsza wygrana z Serbią i Czarnogórą zapowiadała "łatwe" (czy aby na pewno?) punkty i w drugim spotkaniu. Pierwsze dwa sety to zapowiadały, bo dla mnie były one ze wskazaniem na Polskę. Jednak już zapowiadało się nieszczęscie, gdyż bodajże w pierwszym secie prowadziliśmy już 20:12, kiedy świetnie zaczął serwować Nikola Grbic ('piekielnie' - ponad 100 km/h) - nie do przyjęcia dla naszych siatkarzy (tzw. asy serwisowe dla przeciwnika). No dobra - dwa pierwsze sety, w końcówkach wymęczone, wygraliśmy - 2:0. Ale tego co się stało później - zrozumieć nie potrafię.

Ta, jakby nie było, dobrze grająca Polska zaczęła popełniać błędy w niemalsze 100% sytuacjach. Jakby się na chwilę zgubili gdzieś w lesie. A te błędy na korzyść naszych przeciwników się mnożyły i tak oto kolejne dwa sety (a miał być już tylko jeden - dla 'naszych') Polska reprezentacja sobie darowała, a raczej darowała je kolegom z Serbi. Tie break to już "pożal się Panie Boże". Dogrywkę spokojnie wygrali Serbowie, z 5-punktową przewagą i z tego miesjca gratuluję im szczerze tego, że nie poddali się przy wyniku 2:0, potrafili powalczyć, podnieść się, wykorzystać gupie błędy Polaków. Na specjalne brawa zasługuje najlepszy zawodnik meczu - Nikola Grbica. No cuż - w pierwszym meczu był Wlazły, w drugim Grbic.

Polska przegrane sety zagrała nieskutecznie, ze słabą, jeśli nie beznadziejną, grą w bloku i przyjęciem. No i te mnożące się niewymuszone błędy. Fatalnie. I naprawdę staram się Cie zrozumieć Ugi, bo jeśli Polacy stwarzają fantastyczny doping i te 'rekordowe' w Europie 11 378 czerwono-białych kibiców wydziera swoje gardła i traci siły dla siatkarzy, którzy grają jakby im nie zależało i jakby mieli to wszystko gdzieś, to nie jest nawet fair. I oby te "Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało" nasi reprezentanci nie wzieli sobie do serc i nie pomyśleli, że jak przegrają w Argentynie to i tak 'nic sie nie stanie'. Im trzeba czasem też pokazać grymas niezadowolenia, bo pomyślą, że jak mają wspaniałą publiczność to mecz sam się wygra, a kibice i tak się będą cieszyć, że "fajnie na meczu było". Jednak siatkówka to sport. Tu się wygrywa, tu się przegrywa. Ja bym na czas takich wręcz 'frajerskich' zachowań polskich zawodników, kiedy przegrywają wygrany już mecz, zchował łagodność i ogólne zadowolenie z pikniku.

Jak Ćwir wspomniał wystarczy wygrać jedno spotkanie z Argentyńczykami (miło, że wygrali z Grecją) i mamy awans. Myślę, że to już tylko formalność (oby!). Jestem pełen nadziei, że nasi wyciągną z tego meczu wnioski i drugi raz takiej okazji nie przepuszczą, bo byłoby to już naganne. Póki co czekamy na awans i lepsze zakończenia setów w wykonaniu Polaków. Tyle.


i Hala Madrid !


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
wienek
Trener
Trener




Dołączył: 28 Lip 2003
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.01 23:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

możemy przegrać nawet oba spotkania, a i tak znajdziemy sie w finale Smile
Gratulacje dla Siatkarzy i naszego treneiro nie Polaka Smile
to historyczne wydarzenie dla nas, a stało sie to dzięki wygranej Serbów z Grekami. Mimo to trzeba mieć nadzieję na dobre wystepy z Argentyńczykami, teraz wyluzowani nasi siatkarze powinni pokazać się z jak najlepszej strony...


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Bonso
Por décima vez...
Por décima vez...




Dołączył: 16 Lut 2005
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.02 08:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

3:0 !! Polacy zdeklasowali Argentyńczyków. Niestety na 3 set zasnąłem

Polska awansowała do finału, wygrywając grupę. Zaskoczyli mnie w tej edycji. Myślałem, że jak zwykle zagrają poniżej oczekiwań i będąmieli głupie wpadki, ale na szczęście było inaczej. Jedyna głupia przegrana to ta z przed tygodnia ze Spodka 2:3 z Serbami.

Polakom awans sie na pewno należał i gratulacje dla nich i trenera Lozano Wink



_________________
https://twitter.com/bonso17
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
RadoGol
Fanatyk
Fanatyk




Dołączył: 30 Mar 2005
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.02 09:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wczoraj Polacy zagrali bardzo dobrze ale niema co wpadać w euforię gdyż napewno każdy wie że Argentyna jest zespołem słabym. Uważam że w następnym meczu wynik będzie identyczny ;).


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora      
Fufu
Bydgoszcz 2008
Bydgoszcz 2008




Dołączył: 19 Lip 2004
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.03 16:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no i znamy uklad par finalu ligi swiatowej Very HappyVery HappyVery Happy

na dzien dobry z Kuba (o rozstaweinie) a potem w polfinale z Serbia lub Brazylia

swoja droga to druzyna Kuby to sporego kalibru niespodzinaka Pokonali w grupie Wlochow Francuzow i Bulgarow a to nie sa slabe ekipy!! Dobrze jednak byloby ich pokonac i pewnie w polfinale trafic na Serbow a dopiero w finale na Brazylie Rolling Eyes 8) hehe to sie rozmarzylem

aha i oby dzis nasze Orly pokazaly dobra siatkowke i pokonaly Argentyne Very Happy


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
marthen
m to the
m to the




Dołączył: 14 Gru 2004
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.12 10:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

SIEROTY - bo chyba tylko takim słowem można określić występ Polaków w Final Four. Ale zacznijmy od początku. Już po ostatniej kolejce fazy grupowej do gry z ustawieniem półfinałów i finałów włączył się sam wielki gospodarz - Serbia i Czarnogóra. Wydrukowali sobie nowy regulamin i wymyślili sobie takie rozstawienie a nie inne. Wszystko to po to, żeby na murowanego faworyta tych rozgrywek, Brazylie, mogli oni trafić dopiero w finale. Więc zagrali oni mecz o rozstawienie z Brazylią, przez co półfinał zagraliby z kimś z pary Kuba-Polska... Ale po kolei:

Polska - Kuba 3:2 (mecz o rozstawienie)

Mecz rozpoczął się bardzo zacięcie. Co chwile mogliśmy oglądać na tablic świetlnej remis (czasami nie oglądaliśmy - ah ta serbska technika). Polacy grali dobrze - Kubańczycy bardzo dobrze blokiem. W końcówce rywale odskoczyli nam na kilka punktów, dochodząc już do wygranej seta. Warto zauważyć, że mecz był rozgrywany w całkowitej ciszy, w obecności ponad 2 tys. ludzi (cała ta nowa hala 'Belgrad Arena' może pomieścić ok. 20 tys.). Tylko co jakiś czas można było usłyszeć jakieś jednostkowe, polskie okrzyki oraz gwizdy dla reprezentantów Kuby, co świadczyło o obecnośći Polaków na trybunach.

Drugi set rozpoczął się niemal identycznie - punkt za punkt. Za Dawida Murka wchodzi Sebastian Świderski. I nie było by to może taki ciekawe, gdyby Sebastian nie zagrał tak dobrze. Przeprowadził serię świetnych, skutecznych ataków, przy dobrej zagrywce Szymańskiego. Polacy w dużej mierze dzięki nim zdobyli 3-punktową przewagę. Poprawiliśmy przyjęcie i ataki. No i było już 19:15, ale jak wiemy Polska nie lubi takich setów kończyć. Brakowano nerwowej końcówki. Mówisz - masz. Polacy nie wykorzystali 4 piłek setowych, całkowicie się rozluźnili. Na boisko wszedł jednak Piotr Gruszka i pojedyńczym blokiem 'załatwił' nam zwycięstwo w secie.

Trzeci set to popis naszych siatkarzy. Prowadzili 13:9, 15:10, 21:15, więc ta przewaga wzrastała. Ostatecznie wygraliśmy do '16'. Wspomnę jeszcze, że bardzo dobrze piłki rozdzielał dziś Paweł Zagumny. Starał się gubić ten Kubański blok.

Miał to być nasz ostatni set, ale po co niby? Na pierwsza przerwę techniczną schodziliśmy prowadząc, ale po niej pozwoliliśmy zdobyć Kubi 4 pkt, przy żadnym naszym. Po przerwie i rozmowie z trenerem Raulem Lozano, Polacy rzucili się w pościg za rywalem i dogonili do - doprowadzając do remisu 13:13. Potem jednak Kubańczcy znowu odskoczyli. 21:16 ... 21:19 - nadrobiliśmy 3 pkt dzięki trzem b.dobrym atakom Sebastiana Świderskiego. Potem jednak sam zainteresowany zepsuł zagrywkę i seta przegraliśmy. Czekał nas nasz ulubiony tie-break.

Tie-break'a każda z drużyn chciała wygrać, co jest chyba oczywiste. Drużyny co chwilę zmieniały się prowadzeniem, raz Polska - raz Kuba. Pod koniec zdobyliśmy przewagę, prowadzać 12:10. Tie-break, jak i cały mecz, zakończył Mariusz Wlazły, dwoma świetnymi atakami. Polska po męczarniach mecz wygrała. W oczy raziła nasza zagrywka. To innych elementów chyba trudno się przyczepić, bo blokiem graliśmy bardzo dobrze, poprawiliśmy przyjęcie, ataki były skuteczniejsze. Można pogratulować. Teraz trzeba było czekać na wynik drugiego 'meczu o rozstawienie'...


...w którym Brazylia pokonała Serbię i Czarnogórę 3:1. Meczu niestety nie oglądałem, ale takiego wyniku można było się spodziewać. Nastał więc czas na półfinały - rozstawienie na krzyż, przegrany z wygranym, tak więc Polska zagrała z Serbami, a Brazylia z Kubą. Trafił nam się słabszy przeciwnik, ale przecież gdyby nie zachcianki gospodarzy to prawdopodobnie gralibyśmy z półfinale z Kubą... eh...


Brazylia - Kuba 3:1

Tutaj w wielkim skrócie. Brazylia rozpoczęła spokojnie, byli pewni wygranej. Tego brakowało Kubie w pierwszym secie. Pierwszy set wygrała Brazylia, do 18.

Brazylia z drugiego seta różniła się wszystkim od tej z pierwszego (no może nie zawodnikami). Sprawiali oni wrażenie zdenerwowanych, grali chaotycznie. Nie wszystko im wychodziło, co wprowadzało w ich szeregi zniepokojenie. Chwilami Kubańczycy grali lepiej. Mniej więcej do 18 pkt szli 'łeb w łeb', lecz w końcówce 'Canarinhos' pokazali klasę. Zdeklasowali rywala zdobywając 6 pkt z rzędu i wygrywając seta.

Podobna sytuacja miała miejsce w kolejnym secie - punkt za punkt, ze wskazaniem na Kubańczyków, którzy schodzą na drugą przerwę techniczną z 2-punktową przewagą. Później tą przewagę powiększają nawet do 4 pkt (16:20). W trudnej sytuacji znalazła się Brazylia. Za późno zaczęli się do odrabiania strat. Kubańczycy po łądnej akcji kończą seta, co na pewno im się należało za b.dobrą grę i walkę.

Kolejny set był strasznie zacięty. Kubańczycy wybronili nawet matchball'a, ale i tak nie przeszkodziło to Brazylijczykom w wygraniu tego meczu i awansu do finału. A już pachniało sensacją. Kubańczycy pokazali, że potrafią powalczyć, zagrozić mistrzom. Stworzyli im nielada problem. Wyróżniał się młody Poey, który zainponował mi także w meczu z biało-czerwonymi, mimo iż może miał słabszy dzień. Jednak mnie osobiście zachwycił zagrywkami młodziutki Kubańczyk, wpuszczany na końcówki (już nie pamiętam, który to był, podejrzewam, że 18-letni Oriol Camejo, ale mylić się mogę - nie znam tak dobrze Kubańczyków). Brazylia pokazała klasę, choć mało brakowało do tie-break'a. Przewyższyli rywala z Kuby psychiką. Drużyna Roberto Garcia jest młoda, jeszcze nie tak doświadczona jak ekipa 'Canarinhos'. No szkoda...


Serbia i Czarnogóra - Polska 3:2

Ten mecz najlepiej przemilczeć. Eh...

Pierwszy set to zerwanie kontaktu wizualnego, czyli połowa seta niepokoju, przekazu 'radiowego' naszego komentatora, który trafnie określił, że prześladuje nas syndrom 'zgaszonego światła'. No ale nie martwmy się - w końcu graliśmy z Serbią. Wogóle dla mnie Serbowie nie popisali się w organizacji tego turnieju - co chwilę mieli problemy z realizacją, prawie w każdym meczu błądzili na tej małej tablicy wyników w lewym górnym roku (czasem jej nawet nie było). Wielkie 'buuuuu' dla Serbów! Ale wróćmy do meczu. Jak zwykle pierwszy set taki bardziej 'badawczy', wyrównany. Bronimy serbskiego setball'a, krótka Grzyba, aut gospodarzy - set jest nasz. Bardzo odważnie zaczęli Polacy. Bardzo dobry set w wykonaniu naszych zawodników.

Drugim setem biało-czerwoni pokazali Serbom jak gra natchniona Polska reprezentacja siatkówki. Polacy byli dobzi we wszystkim. Ignaczak przyjmował najtrudniejsze serwy, mądrze rozdziela piłki Zagumny (czesto grał krótkie, które świetnie kończył Gołaś), bardzo dobre ataki Wlazłego i Świderskiego. Wszystko opucz jednego - ZAGRYWKI. Polacy przez gupią zagrywkę stracili w finałach LŚ tyle punktów... Koniecznie trzeba poprawić ten element gry, bo niepotrzebnie nasi graczy oddają za darmo punkty rywalowi... Taka moja mała uwaga...

Drugie set poszedł gładko, do '19'. Trzeci rozpoczał się genialnie. Polacy grali cały czas z przewagą. Byli pewni jak nigdy. I tak długo można wypowiadać się w superlatywach o grze biało-czerwonych, gdyby nie końcówka (ah te końcówki... ). Była już wymarzona droga do finału, Polacy już prowadzili 22:17, już grali w niedziele z Brazylią o złoto... No i jakieś zamieszanie w stylu Serbów (światła już nie wypadało zgasić - w końcu nowa hala... ). Trener Serbów przeprowadza kilka zmian, o jedną za dużo, ale Nikola Grbić ma kontuzję i musi zejśc. To zamieszanie trwało jakies 3 minuty, zanim sędzia obejrzał paluszek Grbića. Po tej 'krótkiej' przerwie tak wspaniałą gra Polaków gdzieś uciekła. Przegrali seta fatalnie, w brzydkim stylu - stracili przewagę i mogli już tylko patrzeć jak Serbowie, niesieni dopingiem tutejszej publiczności, cieszą się ze zwycięstwa seta dla nich już przegranego...

Czwarty set to już blamaż Polaków. Grali wyraźnie gorzej, byli poddenerwowani. Serbowie już na początku zdobyli przewagę i utrzymywali ją. Naszych graczy mobilizował... Mariusz Wlazły, który rozegrał dziś dobry mecz. Dobrze krótkie kończył Arkadiusz Gołaś, który po długiej przerwie pojawił się w pierwszej '6'. Bardzo dobre zmiany dawał Grzegorz Szymański - b.dobra zagrywka i pewne ataki. Ale to wszystko w pierwszych trzech setach. Później nasi siatkarze zostali wybici z transu, w który weszli gospodarze. Psychicznie Polacy się załamali, przez co Serbowie grali jak natchnieni, pod wodzą Ivana Milijkovića (zdobył w tym meczu 32 punkty, które na pewno pomogły mu w zdobyciu MVP i nagrody dla najlepiej punktującego turnieju).

Polacy przegrali seta czwartego, przegrali tie-break'a, przegrali cały mecz, który już mieli wygrany. I to Polacy na własną prośbę przegrali tej mecz i szanse awansu do finału. Na otarcie łez Kadziewicza i innych naszych zawodników został jeszcze mecz o brąz z Kubą, którą już raz pokonaliśmy...


Kuba - Polska 3:2

Mecz o brąz nie oglądałem, poprostu obraziłem się na naszych siatkarzy! (naprawdę to miałem inne zajęcie, dużo ważniejsze). Wszedłem na tie-break'a, którego razem z moim wujkiem przewidzieliśmy. Taka sytuacja była do przewidzenia - mi się wydaje, ze nasi siatkarze myśleli już tylko o ciepłych kapciach i TV. Po 'takiej' porażce z Serbią woleli już się nie pokazywać. Ale cuż... takie jest życie i taki jest sport. Mecz o trzecie miejsce przegraliśmy w tie-break'u do '13'. Zajęliśmy 'minimum' czyli czwarte miejsce w Final Four. Biało-czerwoni dostaną za tą pozycję 'za podium' 150 tys. dolarów.

Brazylia - Serbia i Czarnogóra 3:1

Mecz oglądałem też przelotem (impreza rodzinna... [']). Mogę tylko pogratulować Brazyli wspaniałej gry w drugim, trzecim i czwartym secie. W pierwszym brawa należa się Serbi. Cieszę się że LŚ wygrali (po raz trzeci z rzędu) Brazylijczycy - pokazali Serbi jak się gra. Mimo beznadziejnej gry w pierwszym secie (znowu nic im nie wychodziło) zdeklasowali rywala w kolejnych. Widać było ogromną różnicę.

Jeszcze którkie podsumowanie:
1.Brazylia
2.Serbia i Czarnogóra
3.Kuba
4.Polska

Nagrody indywidualne:
MVP, najlepiej punktujący, najlepiej serwujący - Ivan Milijković
Najlepiej atakujący - Henry Bell
Najlepszy blokujący - Dante Amaral
Najlepszy libero - Marko Sanardzić

Polacy zajęli w tej edycji Ligi Światowej jak dotąd najlepszą pozycję. Jeśli myślą o dalszych sukcesach muszą zdecydowanie poprawić przygotowanie psychiczne do meczu. Nie mogą tak kończyć. Na poprawę i odpoczynek mają niecały tydzień, bo w weekend będą rywalizować w turnieju kwalifikacyjnym z Rosją, Bułgarią i Estonią. Finały odbędą się w Japonii (awansują najlepsze dwie drużyny).

PS: Wybaczcie, że taki długi ten post. W wakacje ostatnio nie mam co robić...


i Hala Madrid !


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
arthur40
Kibic
Kibic




Dołączył: 14 Maj 2005
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.12 17:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nasi w LŚ w tym roku grali ładnie,tylko szkoda,że w finałowym turnieju grali zle. Smile


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
dziobo
Wygra Real, na pewno
Wygra Real, na pewno




Dołączył: 07 Sie 2004
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.14 22:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wczoraj kupiłem bilet na sobotnie mecze kwalifikacji w Rzeszowie, bo na niedzielę (mecz z Rosją) już nie sprzedawali :| ale w sumie z Bułgarią też powinno być dobre spotkanie Very Happy w ogóle z tymi biletami była taka ściema że coś... o tym, że będą sprzedawać na stadionie resovii dowiedziałem się praktycznie w ostatniej chwili, bo w necie pisali, że będzie można je nabyć przed meczami w kasie w hali na Podpromiu... a zamiast połowy biletów były tylko nieliczne na sobotę (i to te gorsze miejsca) a reszta na piątek... no cóż, VIPy przecież muszą mieć zarezerwowanych prawie połowę miejsc :/ ale w sumie tak czy siak cieszę się, że przynajmniej w sobotę będę miał okazję zobaczyć w akcji podopiecznych Raula Lozano Very Happy


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Sobek
WTF?
WTF?




Dołączył: 27 Lip 2002
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.14 22:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Własnie jedzie ktos jeszcze?

Ja mam bilety na sobotę i niedzielę Smile


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
marthen
m to the
m to the




Dołączył: 14 Gru 2004
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.14 23:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No właśnie. Jak już się wspominało jutro zaczyna się Turniej Eliminacyjny do MŚ z udziałem reprezentacji Polski, Rosji, Estonii i Bułgarii. Dwa pierwsze zespoły dostaną przepustki do Japonii, natomiast trzeci dostanie 'extra' szanse w turnieju barażowym w Warnie (19-20 sierpnia).

Skład biało-czerwonych bez zmian (porównując z tym z LŚ).

Program:

piątek, 15 lipca
Polska - Estonia (19.00)
Bułgaria - Rosja (21.00)

sobota, 16 lipca
Polska - Bułgaria (19.00)
Estonia - Rosja (21.00)

niedziela, 17 lipca
Bułgaria - Estonia (16.00)
Rosja - Polska (19.00)

O ile się dobrze orientuję, to wszystkie spotkania biało-czerwonych będą, już tradycyjnie, transmitowane w TVP3.


Ciekaw bardzo jestem postawy Polaków w tym turnieju. Ta ciekawość przeplata się ze strachem, że nasi nie wytrzymają tego psyhicznie. Grać można pięknie i skutecznie, ale to nie wystarczy. Trzeba jeszcze wytrzymać psyhicznie presje, która jest na nich wywierana. A że nie zawsze potrafią - to już wszyscy dobrze wiemy... Naszych siatkarzy stać na to, by znaleść się w tej 'dwójce'. Piotr Gruszka zapewnia, że atmosfera w drużyna jest dobra i każdy wie o co gra. Ale czy można być tego aż tak pewnym? Czy Polacy zdąrzyli się już pozbierać po fatalnej końcówce Ligi Światowej? Ten turniej na pewno będzie stał na wyskoim poziomie, bo o ile się nie myle to od Bułgarii niedawno dostaliśmy ostro po dup*e. Nie wspominam już o Rosji (ciekawe jak tam u nich z formą...). Mimo to trzymam kciuki o to miejsce w 'dwójce'. A jak będzie - wyjdzie w praniu. Pozdrawiam.


i Hala Madrid !


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
dziobo
Wygra Real, na pewno
Wygra Real, na pewno




Dołączył: 07 Sie 2004
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.15 09:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sobek napisał:
Własnie jedzie ktos jeszcze?

Ja mam bilety na sobotę i niedzielę Smile

no to widzę, że kupowałeś w necie, a nie toczyłeś ostry bój o miejsce w kolejce na Wyspiańskiego Very Happy a na sobotę na jakie miejsce się załapałeś?? :>


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Sobek
WTF?
WTF?




Dołączył: 27 Lip 2002
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.15 23:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadza się, "wywalczyłem" przez neta ;)

W sobotę sektor I, a w niedzielę F :]


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
dziobo
Wygra Real, na pewno
Wygra Real, na pewno




Dołączył: 07 Sie 2004
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.16 12:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a więc być może do miłego zobaczenia :] ja będę w sektorze O Very Happy


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Sobek
WTF?
WTF?




Dołączył: 27 Lip 2002
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 2005.07.18 18:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No jednak sie nie zobaczylismy (albo sie widzielismy, tylko nie wiemy o tym :P)

Musze przyznac, ze pierwszy raz bylem na meczu siatkówki Polaków i to co dzieje sie na trybunach jest po prostu nie do opisania! Starzy wyjadacze z Katowic i innych ośrodków mają to "na co dzień", ale ja na długo zapamiętam te mecze Smile Przynajmniej do następnego wyjazdu na reprezentacje Smile


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum RealMadryt.pl Strona Główna   Inne dyscypliny Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 183, 184, 185  Następny
Strona 3 z 185
Skocz do:  

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Template © BMan1
RMPL Spółka z o.o., Al. Pokoju 33, 31-564 Kraków. Kapitał zakładowy: 50.000,00 zł, NIP: 6751520447, REGON: 361845083